Wpis z mikrobloga

✨️ Obserwuj #mirkoanonim
Wykopki, jak zapomnieć o wszystkich przyjemnych chwilach z ex, która mnie zdradziła pół roku temu? Nie tęsknię za nią w ogóle, tęsknie za życiem, gdzie co weekend gdzieś jeździliśmy, aby tylko nie siedzieć w domu. Często było tak, że jest piątek wieczór, a my wpadamy na pomysł, że sobota rano gdzieś jedziemy pociągiem i w godzinę ogarniamy bilety na pociąg i nocleg na jedną noc, sobota rano wyjazd, niedziela wieczór powrót. Brakuje mi takich spontanicznych wyjazdów zorganizowanych właśnie w tą jedną godzinę(kupno biletów pkp i booking), później jedziemy 5 godzin pociągiem do miasta, w którym nigdy wcześniej nie byliśmy. To mi sprawiało największą radość i taki wewnętrzny flex, że jestem w jakimś dużym wojewódzkim mieście typu Wrocław/Kraków/Warszawa. Co z tego, że spędziliśmy tam tylko niecałe 2 dni? Przez te 2 dni zawsze byliśmy w najbardziej popularnych i ciekawych miejscach, bo podczas podróży robiliśmy sobie plan co chcemy zobaczyć i co polecają inny, którzy już tam byli, a teraz od pół roku to weekendy spędzam samemu przed komputerem, ewentualnie czasami spotkam się z kolegami na jakieś piwko. Proponowałem im, żebyśmy gdzieś jechali na weekend, ale jeden robi prawo jazdy na ciężarówki, drugi uczy się na sesje i tak już przekładamy to z półtora miesiąca, a mi właśnie brakuje takiej spontaniczności- piątek 22:00 jestem w domu, a o 23:00 już mamy zaplanowany wyjazd, kupione bilety, załatwiony nocleg, 4 rano wstajemy, ogarniamy się, 6:00 już siedzimy w pociągu, 10/11 jesteśmy kilkaset kilometrów od domu na miejscu... Dodatkowo już jakieś 3-4 dni z rzędu śni mi się w nocy ta moja nieszczęsna ex, jak ogarniamy gdzieś taki wyjazd, lub flashbacki z poprzednich wyjazdów, gdzie bardzo fajnie spędzaliśmy czas... Pewnie ktoś tu napisze, żebym jechał sam skoro to lubię, ale szczerze mówiąc jechanie samemu nie daje mi tej radości, czułbym taką pustkę , a nawet lęk, że się zgubię, albo ktoś ukradnie mi telefon i nie będę wiedział gdzie iść lub coś mi się stanie. We dwoje to co innego, jest z kim pogadać, pośmiać się, pospacerować, skomentować jakieś miejsce, pójść razem do restauracji, zrobić sobie jakieś fajne zdjęcia lub zwyczajnie usiąść na ławkę obok siebie i się przytulić. Wychowałem się na wsi, więc dla mnie taki zakrzówek koło krakowa lub 'polskie malediwy' w jaworznie robiły duże wrażenie. Nie jestem wymagający, cieszę się z byle czego, a na ten moment brakuje mi takiego życia... Macie jakieś pomysły jak kompletnie zapomnieć o tej lasce i tych spoko chwilach? Albo jak mogę zmienić swoje życie, żebym mógł z kimś tak jeździć? Nie szukam teraz miłości, kompletnie nic nie robię w tym kierunku, nie chce mi się zaczynać wszystkiego od nowa, jestem chyba zbyt leniwy #rozowepaski #niebieskiepaski #zwiazki



· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: RamtamtamSi
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim

  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach