Aktywne Wpisy

Liryczne_MMA +241
Jak w kukoldstanie ma być dobrze, skoro faceci nawet po zerwaniu są na usługach u p0lki. Rynek matrymonialny u nas szoruje po dnie coraz bardziej.
Nic dziwnego, że p0lki mają takiego ego.
Żyd pięknie zakręcił korbą.
A teraz wyobraźcie sobie, że o takiej samej sytuacji opowiadałby król sawanny- czysta abstrakcja xD. Jak p0lka ma szanować takiego kuka, który on sam nie ma szacunku do siebie.
#p0lka #logikaniebieskichpaskow #
Nic dziwnego, że p0lki mają takiego ego.
Żyd pięknie zakręcił korbą.
A teraz wyobraźcie sobie, że o takiej samej sytuacji opowiadałby król sawanny- czysta abstrakcja xD. Jak p0lka ma szanować takiego kuka, który on sam nie ma szacunku do siebie.
#p0lka #logikaniebieskichpaskow #
źródło: 1000002152
Pobierz
Salido +152
Minął 29. (z 66) dzień wakacji.
W ciągu ostatniej doby miały miejsce 3 wypadki śmiertelne w których zginęły 4 osoby.
125 wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym od początku wakacji.
129 ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych od początku wakacji.
W ciągu ostatniej doby miały miejsce 3 wypadki śmiertelne w których zginęły 4 osoby.
125 wypadków drogowych ze skutkiem śmiertelnym od początku wakacji.
129 ofiar śmiertelnych w wypadkach drogowych od początku wakacji.
źródło: 1-453841-14
Pobierz




Tinder usunięty. To ostatnie spotkania, niebawem podsumowanie.
----------------------------------------------------
Dziewczyna nr 2
Dlaczego nr 2? Już wyjaśniam: nie, nie byłem w odległej przeszłości z tą dziewczyną na randce. Zwróciłem uwagę jednak, że w trakcie dodawania moich wpisów, drugiej dziewczynie od razu przypiąłem łatkę nr 3 (ze względu na inną numerologię) i tak już leciałem dalej. Więc na pozycji 2 cały czas był wakat. Natura perfekcjonisty nakazała mi jednak się poprawić i stwierdziłem, że ze względu na to, że znam tę dziewczynę z przeszłości to ona dostanie "dwójkę".
Studiowaliśmy razem na licencjacie. Byliśmy jednak w innych grupach, w związku z czym nie mieliśmy zbyt wielu okazji do rozmowy. Przez całe 3 lata zamieniliśmy jednak kilka razy słowo i wspominam ją jako sympatyczną. Teraz wyświetliła mi się na tinderze, ale nas nie sparowało. Stwierdziłem, że w sumie co mi szkodzi. Szybko znalazłem ją na fejsie i napisałem. Nie świrowałem pawiana tylko od razu przyznałem się, że widziałem ją na tinderze. Przepisaliśmy kilka dni po czym zaproponowałem spotkanie.
Jeżeli jednym słowem miałbym określić randkę z nią to byłaby to NUDA. Poszliśmy do herbaciarni. Dziewczyna już na samym początku określiła się jako introwertyczka i w sumie widać po niej, że więcej myśli niż mówi. Fakt wspólnego studiowania chyba uratował to spotkanie, bo ok. 50% naszych rozmów to były wspomnienie z licencjatu - obgadywanie profesorów, uwagi o kolegach i koleżankach z wykładowej ławy, opowiadanie jakichś anegdot i sytuacji, które mocno zapadły nam w pamięć. Jednak zdecydowanie bardziej to ja prowadziłem konwersację, opowiadałem, wypytywałem, musiałem ją ciągnąć za język. Bardzo często były niezręczne cisze, które przerywałem wymuszonymi tematami.
W pewnym momencie zerknąłem na zegarek, który wskazał, że spotkanie trwa godzinę, choć wydawało mi się, że znacznie dłużej. Po 1,5h zaproponowała, żeby już iść, na co chętnie przystałem. Odprowadziłem ją na tramwaj. Niedługo później napisała, że już jest w domu i dziękuje za spotkanie. Wymieniamy od tamtej pory sporadycznie jakieś wiadomości.
Dziewczyna nr 29 (drugie spotkanie)
Po spotkaniu z małomówną dziewczyną nr 2, wręcz czekałem na gadułę nr 29. Plan spotkania ustaliliśmy z wyprzedzeniem. Zamówiliśmy pizzę na wynos i poszliśmy do mnie. Zrobiłem klimat, włączyłem jakąś komedyjkę w tv.
Dziewczyna niestety była trochę przeziębiona, na dodatek na całą swoją pizzę n------a sosu czosnkowego po korek, w rezultacie czego skutecznie zniechęciło mnie to do szukania jakiegoś kontaktu fizycznego. Muszę jednak zwrócić uwagę na to, że nie dostrzegłem, aby ona chciała go jakoś zainicjować. Nie chcę podawać konkretnej przyczyny, bo musiałbym opisać tu nieco prywatnej sytuacji dziewczyny, ale w pewnym momencie poinformowała mnie, że niestety ale musi pilnie wracać do domu. Powód jaki podała śmierdział mi ściemą na kilometr, ale zostawiłem to dla siebie.
Ok. 1,5h później dziewczyna napisała z przeprosinami, że musiała wyjść, zaczęła się też tłumaczyć. W dalszym ciągu jednak trudno mi uwierzyć we wiarygodność tej przyczyny i do dziewczyny już się nie odezwałem.
Tym dosyć przykrym akcentem kończymy 3. edycję na tinderze.
#tinder
@rales: tak, a z cipy jej waliło śledziem, byłbyś chociaż czasaim oryginalny ( ͡° ͜ʖ ͡°)