Wpis z mikrobloga

  • 5
było za mało


@troloslaw: jak na ludzi gadających zza biurek to akcji było trochę za mało... Weźmy takie Wściekle Psy albo 12 Gniewnych - tez gadające głowy ale ile się tam działo! A u Nolana gadają i nic się nie dzieje, nie ma akcji, jest tylko zmiana lokacji. Wszystko spływa jak po twarzy Cilliana Murphyego...

I wiesz co, uwielbiam uczyć się o fizyce kwantowej i myślałem, że coś ciekawego w
  • Odpowiedz
@WLADCA_MALP: Trochę przewrotne dzieło. Myślę, że Nolan zorientował się w co się wpierdzielił dopiero po jakimś czasie i ostatecznie wytrwał w bólu co, moim zdaniem, się opłaciło. Oglądając Oppenheimera na nagraniach widać, że gość był zwyczajnie nieciekawy i rozumiejąc świat naukowców nie dziwi mnie to kompletnie i kompletnie nie ma to znaczenia w odniesieniu do dziedziny, którą się zajmował. Dlatego doceniam co wyciągnął z tej postaci Cillian wespół z Nolanem,
  • Odpowiedz
  • 1
@cooles: Gdyby chociaż ten wątek szpiegowski rozbudował, jakaś akcja, napięcie... a nie jedna przebitka z kolesiem przez 3 sekundy - "no ten angol donosił ruskim"... zmarnowany potencjał, bo ta historia ostatecznie nie ma nic ciekawego i wyjątkowego. Film jest piękny aktorsko i realizacyjnie ale to trochę mało jak na Nolana. Choć Ridley, Anderson czy Fincher też w tym roku pokazali kiepskie obrazy...
  • Odpowiedz
Z plusów to mimo trzech godzin trwania, struktura filmu pozwala na śledzenie historii bez znużenia, mimo że to tylko gadające głowy i jeden wybuch.


Jest zupełnie odwrotnie, prawie 3h nieustannego skakania po wątkach, tabuny gadających twarzy i nudny wybuch z jeszcze bardziej nijakim przedstawieniem konsekwencji ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
@WLADCA_MALP: @cooles najbardziej mnie bawił prawdziwy Oppenheimer który opanował lizanie się po genitaliach do perfekcji aż musiał nagrać kilka razy filmik z cytatem "stałem się śmiercią" z kilku różnych dramatycznych ujęć
  • Odpowiedz