@mirko_anonim: w jakim wieku jest dziecko? pytam żeby zdiagnozować na ile jest p------a a na ile to uzasadniona potrzeba, że nie pracuje
z krzykami zrób tak: jak czujesz że się zbliża awanti, coś jest niezadowolona i coś wisi w powietrzu, to włącz nagrywanie po pierwsze będziesz miał większą świadomość tego co mówisz i trudniej będzie ci się odpalić i stracić kontrolę nad sobą po drugie będziesz mógł jej pokazać jak
@mirko_anonim: "Spójrz na mamusie, a dowiesz się jaka będzie żona" można włożyć między bajki bo ja np. mam teściową anioła - dosłownie anioła, a moja małżonka ma dużo cech po tatusiu który krótko mówiąc złoty to nigdy nie był. Oczywiście ma też cechy swojej mamy np. opiekuńczość i stawianie rodziny na pierwszym miejscu, ale... no cóż geny tatusia też są bardzo widoczne :D
Anonim (nie OP): Skoro rozmowa nie trafia do niej to ją nagrywają jak się zachowuje i kiedy będzie spokojna to odtwórz nagranie i zapyta czy to zachowanie według niej jest odpowiednie lub zapytaj czy jakby słyszała kogoś obcego tak zachowującego się to by uznała, że jest wporządku?
@mirko_anonim: Szkoda, że partnerka nie próbuje, chociaż w minimalnym stopniu, się zmienić. Pokrzykiwanie czy wieczne pretensje mogą też prozaicznie świadczyć o naruszonej gospodarce hormonalnej. Może ma problemy z tarczycą albo kortyzolem a to silnie działa na układ nerwowy. Przede wszystkim powinna sprawdzić czy tutaj nie tkwi sęk problemu. Albo nie wiem... Może ashwaganda na uspokojenie. Tylko z tego co piszesz to ona nie widzi problemu i kurczowo trzyma się tego
Anonim (nie OP): Takie krzyki nie biorą się z niczego, jest w-------a i naładowana energią, to co wylatuje z jej gęby to to samo co głośne bąki podczas jakiegoś rewolucyjnego trawienia, zastanów się nad tą teorią bo w cale nie jest taka głupia jak brzmi na pierwszy rzut. Każda rewolucja w ciele ma swoje objawy.
@mirko_anonim w teorii działa to tak, że mówisz jej w spokojnej sytuacji, że nie chcesz komunikować się przez krzyki i oczekujesz zmian w tej kwestii. Że w momencie rozmowy gdy podnosi głos dajesz jej o tym znać i jak nie zmieni tonu to nie będziesz kontynuował rozmowy w taki sposób i będziesz wychodził z pokoju i wrócicie do rozmowy jak będzie gotowa mówić normalnym tonem.
@mirko_anonim: może powiedz jej, że będziesz ja całkowicie ignorował jak drze p---ę. Jak coś ma w głowie to w takich sytuacjach wróci do tego ustalenia i może stanie się bardziej krytyczna. Ale obstawiam, że jest po prostu niestabilna emocjonalnie i nie widzie po sobie zmiany zachowania
@mirko_anonim: masz kilka możliwości: 1. Ustawić do ustawień fabrycznych - strzelić kilka razy plaskacza na otrzeźwienie, niech wie kto rządzi ( ͡º ͜ʖ͡º) lub 2. Postawić jasne granice: a) idzie do pracy i nie ma wymówek b) idzie
@mirko_anonim: dla mnie to ta twoja żona brzmi jak niezrównoważona psychicznie wariatka z jakimś syndromem wiecznej ofiary. Nie rób tego dziecku i s--------j póki jeszcze masz siłę. Może papier rozwodowy będzie jak kubeł zimnej wody na jej łeb.
@mirko_anonim: miałam taką koleżanke. Ona robiła jazdy na wyjeździe studenckim innym ludziom ze studiów o jakieś pierdy pokroju łyżeczka w zlewie. Problemy ze wszystkim. Dla mnie te parę dni z nią to była męczarnia. I ta typiara jako pierwsza wyszła za mąż i zrobiła sobie dziecko. Moja mina wtedy to takie wtf XDDD i tu proszę taki post. A więc tak to musi wyglądać u nich xd
@mirko_anonim: Próba sił, ale nie daj sobie wejść na głowę, bo będzie tylko gorzej. To ty masz lekko dominować w takim związku, oczywiście z pełnym szacunkiem. Najpierw stanowczo się jej pytasz, czy ma okres, boli ją głowa lub ma inne dolegliwości - to już ją trochę wybije z "marszu". Jak się zapyta to mówisz, że krzyczy i szukasz przyczyny. Oczywiście, powie, że nie krzyczy. Wtedy używasz argumentu, że znacie się
@mirko_anonim: no to wyjścia są takie: - mówić, by uważała na ton, nie krzyczała, mówiła spokojnie, gdy tylko pojawiają się oznaki podnoszenia głosu - zmusić ją by poszła do pracy, np. do sklepu. Jeśli odmówi, zagrozić ograniczeniem pieniędzy. - zmusić by poszła do psychiatry i na terapię. Jeśli odmówi, zagrozić rozwodem. - bić, by znała swoje miejsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ile to ja się nasłuchałem w życiu ostrzeżeń nt. "bab" od innych facetów, znajomych, przypadkowych różnych gości, z którymi gadałem. Najpierw jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO ŚLUBIE, "ehehe młody życia nie znasz, dopiero po ślubie zobaczysz co to za ziółko".
Potem, jak to babom wali na dekiel PRZY BUDOWIE DOMU, "ehehe młody zobaczysz co znaczą baby jak zaczniecie dom budować".
Na końcu słuchałem jak to babom wali na dekiel DOPIERO PO
z krzykami zrób tak: jak czujesz że się zbliża awanti, coś jest niezadowolona i coś wisi w powietrzu, to włącz nagrywanie
po pierwsze będziesz miał większą świadomość tego co mówisz i trudniej będzie ci się odpalić i stracić kontrolę nad sobą
po drugie będziesz mógł jej pokazać jak
@mirko_anonim: przeciwnie, macie bardzo duży problem
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz
────────────────
Potem gdy ta sytuacja oczywiście ma
1. Ustawić do ustawień fabrycznych - strzelić kilka razy plaskacza na otrzeźwienie, niech wie kto rządzi ( ͡º ͜ʖ͡º)
lub
2. Postawić jasne granice:
a) idzie do pracy i nie ma wymówek
b) idzie
Najpierw stanowczo się jej pytasz, czy ma okres, boli ją głowa lub ma inne dolegliwości - to już ją trochę wybije z "marszu". Jak się zapyta to mówisz, że krzyczy i szukasz przyczyny. Oczywiście, powie, że nie krzyczy. Wtedy używasz argumentu, że znacie się
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
- mówić, by uważała na ton, nie krzyczała, mówiła spokojnie, gdy tylko pojawiają się oznaki podnoszenia głosu
- zmusić ją by poszła do pracy, np. do sklepu. Jeśli odmówi, zagrozić ograniczeniem pieniędzy.
- zmusić by poszła do psychiatry i na terapię. Jeśli odmówi, zagrozić rozwodem.
- bić, by znała swoje miejsce ( ͡° ͜ʖ ͡°)