Wpis z mikrobloga

@mirko_anonim: Nic, przecież nie zmusisz jej. Zmienić swoje życie trzeba chcieć samemu. Generalnie winę ponoszą rodzice, więc odpowiedzialność spoczywa na nich, nie na tobie.
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: nic, bo nic się nie da. Siostra zmiany nie chce, więc na siłę jej nie zmienisz. Rodzice jej nie wykopią z domu, bo ich dziecko, więc nic się nie zmieni. A jak będziesz chciała ruszyć temat to na koniec obróci się to przeciw Tobie, bo Ty mącisz
  • Odpowiedz
@mirko_anonim skoro z siostrą nie miałaś głębszej więzi, to porozmawiałbym z rodzicami - może uswiadomienie im, że to nie jest normalne i trzeba ją zmotywować. Prawdopodobnie ma depresję, albo po prostu jest leniwa. Jeżeli rodzice ją wychowywali bezstresowo, może mieć to też taki skutek. Tak czy owak, sama raczej nie znajdzie siły, żeby przerwać ten krąg marazmu.
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 1
Anonim (nie OP):

Zresztą niech siedzi, byle za swoje.


Dziewczyna się na świat nie pchała. Rodzice jako ci odpowiedzialni za akt stworzenia muszą to wziąć na swoje barki. Niestety trzeba brać konsekwencje za swoje czyny. Jak to mawaiał Korwin: Chcącemu nie dzieje się krzywda.
  • Odpowiedz
i. Nie rozumiem, jak siostry nie zjadają wyrzuty sumienia, że tak im siedzi na głowie.


@mirko_anonim: a co pytałaś ją? a może zjadają tylko ci o tym nie powie

Jak próbuje się z nią rozmawiać, to się totalnie zamyka w sobie i nie da się do niej
  • Odpowiedz
via mirko.proBOT
  • 2
Anonim (nie OP): @hansschrodinger Każdego neeta zjada "coś" od środka, a ta ironia lub bagatelizowanie u wielu to mechanizm obronny. Dziewczyna nie radzi sobie zwyczajnie z otaczającym ją światem jak ludzie z tagu #neet

@mirko_anonim Powiem bez pi^przenia.

Wy tak naprawdę nie chcecie jej pomóc. Będziecie rozprawiać lub zastanawiać się jak jej pomóc, ale nic z tego nie wyniknie jeśli nie pójdą za tym czyny. Nie zdziwię się
  • Odpowiedz