Wpis z mikrobloga

Na koniec rządów PO według eurostatu zadłużenie to 55% mimo zaciskania pasa( i za ich rządów znacznie wzrosło)

Po 8 latach PiSu i zmarnowaniu 500 mld złotych na kampanię wyborczą zadłużenie Polski jest o ~20% niższe i wynosi 48%.

@mirko_anonim: po pierwsze vateusz uprawia kreatywną księgowość na niespotykaną skale, wyprowadzając zadłużenie do funduszy celowych
https://www.bankier.pl/wiadomosc/PiS-pokazuje-inny-dlug-publiczny-Polakom-inny-Brukseli-Resort-finansow-zabiera-glos-8564492.html

Po drugie różnica między 55 a 48 nie wynosi 20, nie pij tyle bo to
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: guglaj inflation vs debt. W skrócie inflacja najpierw pomaga a później przeszkadza w redukowaniu długu.
Najpierw pomaga bo wystarczy wygenerować wysoki nominalny wzrost PKB. Czyli mianownik rośnie, a licznik (dług) zostaje w miejscu (jeszcze). Deflowanie zadłużenia.

Ten odczyt co podajesz to jest to "najpierw". Teraz będzie "później" i na bank dług do PKB będzie rosnął (PKB spowalnia zresztą).
  • Odpowiedz
@thorgoth: XDDDD Pomijając to, że jako pierwszy dług ukryła PO w Funduszu Drogowym BGK, kiedy znacjonalizowanie OFE groziło przekroczeniem konstytucyjnego limitu długu, to nie wiesz o czym mówisz. Gdyby nie było limitu 60% dług/pkb to nie trzeba by było chować długu po fundacjach. Dług jest tak niesamowicie ukryty, że MF podaje go od 22 lat, łap linka: https://www.gov.pl/web/finanse/zadluzenie-sektora-finansow-publicznych
Nie bełkocz mi tutaj, że gus jest pisowski i nie jest wiarygodny,
  • Odpowiedz
@mirko_anonim: Odpowiedź jest prostsza niż się, wydaje i nie jest tajemnicą. Zaciskanie pasa zarzyna gospodarkę, co powoduje wzrost deficytu, zobacz co się dzieje teraz w Niemczech, oni aktualnie zaciskają pasa.
  • Odpowiedz