@timseszbons: Kurde, świetna rzecz ten September 87, umilają mi dzisiaj cały dzień. (ʘ‿ʘ) Od czasów Miami Nights 1984 nic mnie tak nie ruszyło z klimatów kolorowych synthow w sosie ejtisowym. Dziękówa wielka, bo raczej nie natrafiłabym na nich gdyby nie Twój wpis.
@szurlotka niezmiernie mnie to cieszy mireczku. mam nadzieję, że widziałeś już poprzednie części tej historii. bad dream baby imo niezaprzeczalny szlagier od nich, ale room service też ma w sobie to coś i daje te ultra nostalgiczne feelsy (。◕‿‿◕。)
@timseszbons: Co udało mi się znaleźć od nich, to już chyba przesłuchałam. Niekwestionowanym numerem uno dla mnie jest ich mini album "Act 1". Na ripicie od wczoraj (⌐͡■͜ʖ͡■)
Od czasów Miami Nights 1984 nic mnie tak nie ruszyło z klimatów kolorowych synthow w sosie ejtisowym.
Dziękówa wielka, bo raczej nie natrafiłabym na nich gdyby nie Twój wpis.