Aktywne Wpisy

heksengerg +147
Może wspólny trening, co Ty na to?
#pieklokobiet #pieklomezczyzn #feminizm #silownia #krakow #feminoteka
#pieklokobiet #pieklomezczyzn #feminizm #silownia #krakow #feminoteka
źródło: 468456176_916961707054043_90569890621447752_n
Pobierz
katopa +160





Heavy Metal L-Gaim
https://myanimelist.net/anime/2598/Juusenki_L-Gaim
Dziecko z bezbożnego związku pomiędzy niesławnym twórcą i reżyserem Gundama, Yoshiyuki „kill them all” Tomino i najlepszym designerem mechów i ekscentrykiem Mamoru Nagano.
Dzieło pełne potencjału… Cóż, niewykorzystanego potencjału.
Zacznijmy od historii. Obalamy złą dyktaturę: the end. Prawda, że nieskomplikowane? Jest tam trochę niezłych wątków pobocznych. Kontrola umysłu, zabawy z nieśmiertelnością itd. Problem polega na tym, że jest to bardzo słabo wyeksponowane i gubi się w innych historiach typu: „z którą panną powinien być nasz MC”. To jest problem. Czasem mamy też poważne wątki i zupełnie niepoważnie zachowujących się bohaterów. Niszczy to zupełnie imersję.
Bohaterowie są niesamowicie sztampowi: MC – typowy bohater shounenów i dwie d--y, które skaczą dookoła niego. Jedna panienka to nieokrzesana bandytka, druga dla miłości opuszcza wrogą armię. Odnośnie MC, jak można nadać imię głównemu bahaterowi Myroad? Człowiek musi później tego słuchać przez całą serię. Antagoniści nie są lepsi. Główny rywal i jeden z antagonistów zraził się do naszych gwiazd po zjedzeniu ukradzionego gulaszu czy innej zupy. Inni nie prezentują się jakoś szczególnie dobrze, ale potrafią pozytywnie zaskoczyć. Postaci są trochę bzdurne. Czasami fajnie się ich głupkowate wyczyny ogląda, ale jest to męczące na dłuższą metę. Sytuacji nie ratuje nawet konflikt z udziałem wielu stron, bo stosunki i sojusze między nimi są zawiązywany i zrywane bez ładu i składu. Innymi słowy: syf.
Jak wygląda to ze strony graficznej. Mamoru Nagano projektuje tu mechy i postaci. Osobiście lubię jego projekty. Problem polega na tym, że to połowa lat 80-tych i przeniesienie tego na taśmę filmową nie wygląda najlepiej. Mechy są ciekawe, ale nie wyglądają dobrze poza nielicznymi kadrami z powodu ograniczeń produkcji (rozmyta kreska i słabe cieniowanie/kolorowanie). Nie jest to ani 5 Star Stories ani nawet Gundam Zeta. Postaci za to wyglądają ok. Są stosunkowo prosto narysowane i przypominają mi trochę projekty Amano do serii Final Fantasy. Animacja jest jaka jest, to stare anime produkowane dla telewizji. Podobnie sprawa ma się do teł, które wydają mi się zbyt ciemne i nieczytelne. Innymi słowy, mamy tu fajne podstawy, na których z powodów technicznych okresu nie udało się stworzyć wizualnie spektakularnego anime. Część tych problemów wizualnych dałoby się załatwić przez remastering z udziałem AI, ale nie wszystko (co zresztą widać na fanowskiej próbce: https://www.youtube.com/watch?v=_MmrGiwTD-E).
Podsumowując: L-Gaim nie jest zbyt dobry. Fabułą to plątanina różnych pomysłów, jednych rewelacyjnych, innych nie bardzo. Wszystko poskładane bez większego składu. Postaci kuleją, a wykonanie niestety jest słabe jak na dzisiejsze standardy. Jak jesteś fanem mechów, to możesz zerknąć. Jak nie, omijaj szerokim łukiem.