Wpis z mikrobloga

https://www.wykop.pl/link/6471421/comment/101248517/#comment-101248517

Nareszczie chociaż jeden sklep poszedł po rozum do głowy, może nie dużo ale zawsze.

Kiedyś pracowałem w znanym sklepie odzieżowym... DZIENNIE całe worki praktycznie nowych produktów musiałem własnoręcznie nożykiem pociąć żeby nikt ich nie mógł użyć.

Piłki podziurawić, buty nożem przyciąć żeby się chodzić nie dało, koszulki, spodenki, swetry roztargać i pociąć, plastikowe elementy połamać. Największa rzecz jaką musiałem zniszczyć to był rowerek treningowy, bo miał rysę.

A to tylko jeden mniejszy sklep... w jednym centrum handlowym, a sklepów jest tysiące a każdego dnia pewnie jeszcze więcej worków dobrych rzeczy niszczą, jeszcze pomyślcie że to tylko "Polska" a to na całym świecie, w każdym sklepie, dziennie, 21:00 niszczenie zwrotów i reklamacji.

Nie jestem jakimś eko świrem ale no dajcie spokój, jak nie oddawać to 2/3 tych rzeczy można by z powodzeniem sprzedać za 10-50% ceny, ale no wiadomo to się już nie opłaca ( ͡° ͜ʖ ͡°)


#ekologia #ciekawostki
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Skarpetki z Chin 10 lat temu kosztowały 14 groszy za parę w kontenerze na statku. Przed cłem i tak dalej. Markowe pewnie 30 groszy. Para skarpet markowych 15 zł w sklepie. Przebitka niesamowita. Jak sprzedasz 2 bluzy, a zniszczysz 3 to i tak jesteś do przodu. Obnizanie cen to koniec kokosów dla firm odzieżowych.
  • Odpowiedz