Główna bohaterka budzi się i wie jedno - jest żywą lalką, której celem jest służenie przypisanemu sobie Cieniowi. Cienie to coś na wzór wiktoriańskiej arystokracji, ale z twistem - są całkowicie czarni, a ich twarze są niewidoczne i nie można rozpoznać na nich emocji. Dlatego ich lalki-sługi pełnią rolę "twarzy", które w pewnym sensie zakładają komunikując się z innymi.
Jest to anime z gatunku mystery i to całkiem niezłe. Przynajmniej na tle niefortunnej serii mystery-kasztanów, które miałem nieprzyjemność ostatnio obejrzeć. Tajemnica jest serwowana w sensowny sposób, spójna, logiczna i przyjemna w odbiorze. "Lalki" coś wiedzą i wymieniają się ze sobą informacjami. Cienie coś wiedzą też, ale są to informacje rozbieżne z tymi dostępnymi Lalkom. A nad nimi czyhają jeszcze inne siły. Stopniowo poznajemy kolejne elementy świata rzucające nowe światło na to co już wiemy. Jest dobrze.
Ważnym elementem są relacje Pan/Pani-sługa, które mamy możliwość oglądać. Każda para jest inna i reprezentuje pełne spektrum. Od całkowitej dominacji Cienia, po sytuacje gdzie ogon macha psem. Jest sporo wiarygodnej ewolucji postaci, następującej na skutek uświadamiania sobie przez naszych bohaterów sytuacji, w której się znajdują.
Pod koniec 10 epizodu dochodzimy do "małego finału", niestety zakończonego spektakularnie niedobrym info dumpem. Dosłownie jest "ziom, to teraz podsumuj całą naszą intrygę, nasze cele i sposób w jaki tego dokonamy, ale zrób to w stylu wytłumacz mi to jakbym miał pięc latek."
Dlaczego nazywam to małym finałem? Bo jest to ładne domknięcie wątku, a nowo otwarty w następnym odcinku, nie dość, że jest zupełnie nieskładny, to sprasowany, bo przecież zaraz ostatni odcinek. W internetach ludzie piszą, że to przez wejście z butami anime original. Ciekawe jak z tego wybrną w związku z tym, że drugi sezon jednak będzie.
Miejscami jest dla mnie troszkę zbyt infantylnie, ale przymknąłem na to oko. Aż do samej końcówki seans przyjemny. Bardzo fajny ED.
Bo jest to ładne domknięcie wątku, a nowo otwarty w następnym odcinku, nie dość, że jest zupełnie nieskładny, to sprasowany, bo przecież zaraz ostatni odcinek.
https://myanimelist.net/anime/43439/Shadows_House
Shadows House
Główna bohaterka budzi się i wie jedno - jest żywą lalką, której celem jest służenie przypisanemu sobie Cieniowi. Cienie to coś na wzór wiktoriańskiej arystokracji, ale z twistem - są całkowicie czarni, a ich twarze są niewidoczne i nie można rozpoznać na nich emocji. Dlatego ich lalki-sługi pełnią rolę "twarzy", które w pewnym sensie zakładają komunikując się z innymi.
Jest to anime z gatunku mystery i to całkiem niezłe. Przynajmniej na tle niefortunnej serii mystery-kasztanów, które miałem nieprzyjemność ostatnio obejrzeć. Tajemnica jest serwowana w sensowny sposób, spójna, logiczna i przyjemna w odbiorze. "Lalki" coś wiedzą i wymieniają się ze sobą informacjami. Cienie coś wiedzą też, ale są to informacje rozbieżne z tymi dostępnymi Lalkom. A nad nimi czyhają jeszcze inne siły. Stopniowo poznajemy kolejne elementy świata rzucające nowe światło na to co już wiemy. Jest dobrze.
Ważnym elementem są relacje Pan/Pani-sługa, które mamy możliwość oglądać. Każda para jest inna i reprezentuje pełne spektrum. Od całkowitej dominacji Cienia, po sytuacje gdzie ogon macha psem. Jest sporo wiarygodnej ewolucji postaci, następującej na skutek uświadamiania sobie przez naszych bohaterów sytuacji, w której się znajdują.
Pod koniec 10 epizodu dochodzimy do "małego finału", niestety zakończonego spektakularnie niedobrym info dumpem. Dosłownie jest "ziom, to teraz podsumuj całą naszą intrygę, nasze cele i sposób w jaki tego dokonamy, ale zrób to w stylu wytłumacz mi to jakbym miał pięc latek."
Dlaczego nazywam to małym finałem? Bo jest to ładne domknięcie wątku, a nowo otwarty w następnym odcinku, nie dość, że jest zupełnie nieskładny, to sprasowany, bo przecież zaraz ostatni odcinek. W internetach ludzie piszą, że to przez wejście z butami anime original. Ciekawe jak z tego wybrną w związku z tym, że drugi sezon jednak będzie.
Miejscami jest dla mnie troszkę zbyt infantylnie, ale przymknąłem na to oko. Aż do samej końcówki seans przyjemny. Bardzo fajny ED.
no no takie szkalowanie wioletki przy niedzieli
To mnie też zastanawia. Co gorsza w anime postanowili wyciąć niektóre wątki, które są istotne później.
@kinasato: polecam mangę. Tam akcja jest budowana dużo lepiej i nie ma info dumpów. Ten ostatni odcinek to własna inwencja ekranizacji