Wpis z mikrobloga

#anime #animedyskusja

https://myanimelist.net/anime/40513/Nami_yo_Kiitekure

Wave, Listen to Me!

Ja #!$%@?, ale fart xD Poklikałem sobie, żeby zobaczyć co tam mało popularnego z nowości mamy i niechcący trafiłem jackpota.

Minare, 26-latka, rdzenna mieszkanka Hokkaido, jest w trakcie zalewanie smutków w barze. Jej chłopak uciekł z inną i przy okazji #!$%@?ł jej pół miliona jenów. Wpadła ona w oko pewnemu podstarzałemu typkowi z wąsem, który się do niej dosiadł. Niestety, w trakcie wylewania swoich żalów nowo poznanemu kompanowi, film jej się urywa. Po wytrzeźwieniu następnego dnia odkrywa, że została niecnie "wykorzystana", a zapis całego zdarzenia jest właśnie transmitowany publicznie. Gdy dociera do stacji z zamiarem skopania kilku dup, wszystko wywraca się do góry nogami i ląduje w transmisji na żywo.

Seria o dorosłych, zrobiona dla dorosłych. Po tym jednym zdaniu już jesteśmy w top 5% najlepszych anime, a to dopiero pierwszy punkt. Jest to też od razu wytłumaczenie znikomej popularności tego anime. Nie ta demografia, przeciętny mangozjeb nie dożywa wieku, w którym ta seria znalazłaby się w kręgu jego zainteresowania. A choć tytuł z daleka pachnie joseiem, to nie ma tu nic z jego implikowanej sztywności. Jest to świetny miks komedii, lekkiej dramy oraz romansu. Pochłonąłem ten tytuł błyskawicznie.

Pierwsze skrzypce gra tutaj postać głównej bohaterki. Jest to obszerny zbiór cech nienajlepszych i niekoniecznie pożądanych, zebrany w ponadprzeciętnie dynamicznej blondynce. Ogląda się ją znakomicie (doskonały design postaci, wreszcie można odpocząć od szablonu), a słucha wcale nie gorzej. Bo jedną z najmocniejszych stron serii jest VA Minare. Dodatkowego smaczku dodaje fakt, że jest to praktycznie debiut aktorki. To się nazywa wejście z #!$%@?ęciem, bo sednem anime jest właśnie praca głosem, a główna bohaterka miejscami wypluwa z siebie ściany tekstu z prędkością karabinu maszynowego.

I choć na pierwszy rzut oka może wydawać się, że mamy tutaj teatr jednej aktorki, to w tle wcale nie jest gorzej. Chociażby przesympatyczna postać Mizuho - najszarszej z szarych myszek, czy też Nakahary - beznadziejnie zakochanego w Minare kolegi z pracy, który wcale nie chce jej przelecieć, znaczy chce, ale później.

Zaprawdę powiadam wam, świetna to była seria. Manga przypięta do przeczytania, ale jeszcze się wstrzymam z zaczęciem. Kto wie, może będzie drugi sezon?

Wspaniały ED:
kinasato - #anime #animedyskusja 

https://myanimelist.net/anime/40513/NamiyoKiitek...
  • 9
@kinasato: Manga lepsza. Adaptacja jest dość wierna, więc nie będę narzekać.

A choć tytuł z daleka pachnie joseiem,

Bo nim nie jest. Jest (mam nadzieję) tylko jeden Josei autora - Iluzoryczne Ginekokracje (cokolwiek by to miało znaczyć) i jest beznadziejny. Nie wiem, co wydawcy sobie myśleli... Samura jest znany raczej ze swoich scen gwałtów (często guro) i całkiem udanych akcyjniaków. Jego komedie były BARDZO słabe. Wave jest bardzo przyjemnym zaskoczeniem, bo