Wpis z mikrobloga

@plaskibezuh: Zadzwonił jakiś gość (nie wiadomo czy wykopek) i chciał zaorać Wardęgę, bo miał "masę argumentów", a jak kazali mu powiedzieć coś konkretnego to zamilkł, mówił, że nie może pozbierać myśli - ogólnie maksymalnie się zestresował i się rozłączyli.

A przedtem jeszcze zadzwonił gość i przyznał, że jest z wykopu i rzucał tylko jakimiś opiniami tutaj przeczytanymi bez ładu i składu i jeszcze powiedział do Wardęgi "nie przerywaj mi!" co
  • Odpowiedz