Wpis z mikrobloga

  • 28
1442 + 1 = 1443

Tytuł: Rękopis znaleziony w Saragossie
Autor: Jan Potocki
Gatunek: literatura piękna
ISBN: 978-83-08-06046-9
Tłumacz: Anna Wasilewska
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Ocena: ★★★★★★★★★★

Całe pokolenia polskich czytelników (z Wojciechem Jerzym Hasem, autorem kultowej ekranizacji, włącznie) znają „Rękopis...” w przekładzie Edmunda Chojeckiego z 1847 roku. Szkopuł jednak w tym, że – jak się okazuje – wersja Chojeckiego została przezeń spreparowana: jest kompilacją dwóch wariantów powieści, do których tłumacz dopisał własne fragmenty tam, gdzie połączenie obu wersji było niepełne lub absurdalne. François Rosset i Dominique Triaire, francuscy badacze literatury i biografowie Potockiego, zidentyfikowali i przeanalizowali wszystkie dostępne manuskrypty i druki dotyczące „Rękopisu znalezionego w Saragossie”. Dzięki temu czytelnicy po raz pierwszy mają okazję poznać kultową powieść w takiej formie, w jakiej pozostawił ją po sobie autor, i w nowym znakomitym przekładzie Anny Wasilewskiej.


Jestem wychowana na powieściach awanturniczych i z sentymentu często wracam do moich ulubionych tytułów. Jednym z nich jest właśnie "Rękopis znaleziony w Saragossie".

Alfons von Worden jest młodym kapitanem gwardii króla XVIII-wiecznej Hiszpanii i zagorzałym katolikiem. W czasie trwającej 61 dni podróży poznaje mnóstwo osób, z których każda przekazuje mu jakąś pasjonującą i najczęściej mrożącą krew w żyłach opowieść.

Potocki zauroczony orientem stworzył dzieło, którego szkatułkowa budowa sprawia, że można pogubić się w natłoku historii (z licznymi postaciami) snutych przez głównych bohaterów. Np. spotkana postać opowiada swoją historię, której bohater opowiada kolejną itd. Powieść podzielona jest na 61 dni (sześć dekameronów i zakończenie). Książka na swój urok i klimat, taki specyficzny rytm. Podobno albo się ją pokocha, albo nigdy nie skończy ;) Jest tu mnóstwo humoru, pięknych kobiet, wszelakiej maści łotrzyków, rozważań na temat istoty religii czy ateizmu, ale też dystansu do poszczególnych postaw. A to wszystko jest podane w pięknym stylu ze swoistą swadą delikatnie okraszoną surrealizmem. Polecam!


Wpis dodany za pomocą tego skryptu

#bookmeter #czytajzwykopem #ksiazki
rassvet - 1442 + 1 = 1443

Tytuł: Rękopis znaleziony w Saragossie
Autor: Jan Potoc...

źródło: comment_16280134856nwr8JFOoZjMN8eCT9qYpF.jpg

Pobierz
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@arbuxs: Jakby co to lojalnie ostrzegam, żeby przy akurat tej pozycji nie robić sobie większych przerw w czytaniu (niecałe 800 stron), jest mnóstwo postaci i historii, przy niektórych trzeba się skupić ;)
  • Odpowiedz
@rassvet: kończę historię raka, potem chce się zabrać za rasputina i chyba robię chwilową przerwę od popularnonaukowych/literatury faktu... Chociaż tu znowu kusi mnie jeszcze przeczytać książkę pana który rozmawiał o Koreach w dziale zagranicznym.

I jak tak pomyślę co chcę poczytać z literatury pięknej to mnie głowa boli: muszę w końcu się zabrać za Tołstoja bo to chyba jedyny z tych wielkich pisarzy rosyjskich którego nie przeczytałem absolutnie nic. Z
  • Odpowiedz
@arbuxs: O..... jeśli chodzi o beatników to ja od siebie polecam "W drodze" Kerouac'a i "Nagi lunch" Burroughsa, do tego coś Ginsberga (Skowyt albo Listy).


Z krótszych pozycji Tołstoja to może "Sonata Kreutzerowska" albo "Zmartwychwstanie"?
  • Odpowiedz
@rassvet: nie no Tołstoj to z grubej rury od razu, albo "Wojna i Pokój" albo nic ( ͡° ͜ʖ ͡°)

A Bukowskiego przerobiłem w młodości chmurnej i durnej, choć tylko prozę.
  • Odpowiedz