Tytuł bardzo niepozorny, po serii słabych średniaków sądziłem, że będzie to co najwyżej kolejny nieznany tytuł do odhaczenia. Całe szczęście miał dostatecznie dużo do zaoferowania by uniknąć losu "5/10 następny proszę".
Dużo epizodyczności w pierwszej połowie, będącej sposobem na przedstawienie kilku postaci i ustalenie paru okoliczności. Fajny początek, trochę miałki środek i dopiero w drugiej części historia trafia na właściwe tory. Mimo wszystko brakuje skupienia się na głównej nitce fabularnej, dużo latamy na boki.
Niestety tytuł nie jest zbyt ładny - braki budżetowe widać na każdym kroku. Kilka razy zdarzy nam się obejrzeć tę samą scenę przejścia akcji na centralną ulicę miasta. Tam gdzie narząd wzroku wyposzczony, tam słuch za to udobruchany. Mnóstwo fajnych kawałków świetnie wkomponowanych w akcję.
Troszeczkę zabrakło do bangera, ale mimo wszystko jest to tytuł bardzo solidny. Przede wszystkim fajny klimacik, miejscami czuć tutaj Bebopa, choć jest sporo lżej. Nie chodzi mi tutaj o humor, bo tam też był, raczej o to że jest dużo bardziej... optymistycznie? Zdecydowanie brakuje ciężaru tej opowieści, który by ją ożywił.
W ostatecznym rachunku stwierdzam, że fajne, podobało mi się. Jest kilka niedociągnięć, ale absolutnie nie przekreślają solidnego kawałka chińskiej bajki.
https://myanimelist.net/anime/958/HeatGuy_J
HeatGuy J
Tytuł bardzo niepozorny, po serii słabych średniaków sądziłem, że będzie to co najwyżej kolejny nieznany tytuł do odhaczenia. Całe szczęście miał dostatecznie dużo do zaoferowania by uniknąć losu "5/10 następny proszę".
Dużo epizodyczności w pierwszej połowie, będącej sposobem na przedstawienie kilku postaci i ustalenie paru okoliczności. Fajny początek, trochę miałki środek i dopiero w drugiej części historia trafia na właściwe tory. Mimo wszystko brakuje skupienia się na głównej nitce fabularnej, dużo latamy na boki.
Niestety tytuł nie jest zbyt ładny - braki budżetowe widać na każdym kroku. Kilka razy zdarzy nam się obejrzeć tę samą scenę przejścia akcji na centralną ulicę miasta. Tam gdzie narząd wzroku wyposzczony, tam słuch za to udobruchany. Mnóstwo fajnych kawałków świetnie wkomponowanych w akcję.
Troszeczkę zabrakło do bangera, ale mimo wszystko jest to tytuł bardzo solidny. Przede wszystkim fajny klimacik, miejscami czuć tutaj Bebopa, choć jest sporo lżej. Nie chodzi mi tutaj o humor, bo tam też był, raczej o to że jest dużo bardziej... optymistycznie? Zdecydowanie brakuje ciężaru tej opowieści, który by ją ożywił.
W ostatecznym rachunku stwierdzam, że fajne, podobało mi się. Jest kilka niedociągnięć, ale absolutnie nie przekreślają solidnego kawałka chińskiej bajki.