Wpis z mikrobloga

@TullamoreD skuteczność szczepionek rzeczywiście spada, bo pojawiają się kolejne warianty. Dla delty Pfizer ma 88% po dwóch dawkach. Poczytaj na profilu B. Fiałka na Fejsie. Wielu ma go za wariata, ale tłumaczy na bieżąco badania i mówi też o skuteczności szczepionek.

Sama znam zaszczepionych, którzy mieli kontakt z chorymi i się nie zarazili, więc szczepionka działa.
  • Odpowiedz
@TullamoreD: autor artykułu wysunął złe wnioski z dobrych danych.

Wskaźnik na którym się opiera to:
"which is the difference between attack rates with and without a vaccivne, considers the whole population"

Co oznacza, że w przypadku zaszczepienia całej populacji tylko pewny % ludzi uniknie śmierci
  • Odpowiedz
@Zona_faraona: Zabrzmiałem chyba napastliwie a nie taki miałem cel. Zagadnienie jest dużo bardziej skomplikowane niż czarno-białe i w wielu aspektach ucieka „chłopskiemu rozumowi”. Jak nie czytałaś książki „zaraza. Najskuteczniejsi zabójcy naszych czasów” to polecam. Tam różne niuanse dotyczące naszych czasów są wyjaśnione.
  • Odpowiedz
@fiolkins nie czytałam, a nawet o niej nie słyszałam. Mam nadzieję, że nie jest jakaś foliarska?

Znam też przypadki, gdzie chorował jeden domownik a reszta nie. To nie są, jak zresztą przyznajesz, proste zero-jedynkowe sprawy.
  • Odpowiedz