@segan: ja 6-14 widzę tak. Wstajesz niewyspany rano, pracujesz do południa, potem nie masz sił na dalszy dzień tylko zdrzemnąłbyś się ale nie bo szkoda dnia i chodzisz taki zmarnowany.
@Pabl0o: Osiągając dorosłość zrozumiałem, że jakkolwiek nie wyglądałby mój dzień pracy, to i tak muszę się zdrzemnąć po przyjsciu do domu, uważam, że praca 6-14 jest najlepszą opcją. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@wykry: Otóż to, tak naprawdę idealne godziny zależą od chronotypu człowieka. Ja bardziej jestem nocnym markiem, i chętnie czasem pracuję 9-10 do 17-18, ale za to właśnie sobie siedzę do późna. Co z tego że zaczynałbym o 6 pracę, jak chodził za to spać analogicznie wcześniej.
@Pabl0o: Ja uważam, że 13-21/14-22 to najlepsze zmiany bo wyśpisz się na luzie i idziesz spać o normalnej godzinie jak byś nie pracował czyli 23:00/00:00. O załatwianiu spraw prywatnych nie myśle w tygodniu.
@Pabl0o: Do pracy mam na 9:00, więc wstaję o 8:55, wychodzę o 9:00 i pracuję, aż zrobię wszystko co zaplanowałem lub mi się odechce. Czyli między 12, a 23 jestem w domu ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@wykry: 6-14 jest najlepsza. Wstajesz rano, konczysz szybko i caly dzien dla Ciebie. Ja tak pracuje normalnie i z roku na rok coraz wiecej pracy u mnie w firmie przestawia sie na wczesne godizny
@Pabl0o: Zależy ile trwa dojazd do pracy i czy trzeba jakiś dodatkowych przygotowań. Na tą chwilę pracuję 7 – 17 ale w pracy jestem w ciągu 3-5 min, wstaje z łóżka, myje zęby, ubieram się. Jakbym miał dojeżdżać to wolałbym pracował o bardziej ludzkich godzinach np. na 10.
@Pabl0o: jak dobrze miec elastyczne godziny pracy i zaczynać jak sie wyspie :) pracować muszę między 10 a 12. pozostałe 6h jak chcę :) czasem zaczynam o 5 czasem o 10
@Pabl0o: od 10 lat pracuje na3 zmiany rano najgorsze jak mam wstawać jestem chory po pracy musi być drzemka, popołudniu neutralnie choć pózno sie klade spac 2/3 w nocy. Dla mnie najlepiej wychodza nocki najdłużej śpię czasem po 8 czy 10 godzin ale podumowojac praca zmianowa niszczy i nie zycze nikomu.
nazywajcie mnie nierobem i leniem j-----m, ale chociaż mam teraz w końcu spoko robotę to zrozumiałam, że nigdy nie będę pogodzona z konceptem oddawania czterdziestu godzin swojego życia tygodniowo, nie ważne jak fajna będzie praca i płacą, to jest dosłownie rezygnacja z połowy życia i p------e że jako ludzkość się na to zgodziliśmy, jak mi się nie uda za 5 lat rozkręcić czegoś swojego co będzie realnie sprawiało mi radość i satysfakcję
otóż kochani. nie idę do pracy. wczoraj się schlałam lekko bo czeka mnie albo operacja albo jakaś igła. chodzi o kolano, ale to nic. muszę mieć rezonans na cito - na NFZ brak terminów, ubezpieczenie prywatne dalej szukam, prywatna wizyta od 750 zł w górę. XD smutki kolosalne mnie od wczoraj ogarniają.
Szósta to za wcześnie, do 16 siedzieć to za długo
pozostałe 6h jak chcę :) czasem zaczynam o 5 czasem o 10
popołudniu neutralnie choć pózno sie klade spac 2/3 w nocy. Dla mnie najlepiej wychodza nocki najdłużej śpię czasem po 8 czy 10 godzin ale podumowojac praca zmianowa niszczy i nie zycze nikomu.
( ͡° ͜ʖ ͡°)