@krafal0: wspólne konto bankowe, istniejące jako dodatek do indywidualnych, to super sprawa. Comiesięczne równe przelewy, potem opłaca się z tego rachunki czy wspólne wypady, spokój i wygoda.
@ambereyed: stawiam, że nie masz dzieciaków, albo wziąłeś ślub z kobietą, z którą teraz nie lubisz nawet rozmawiać. Przed ślubem miałem oddzielne konto z żoną, wszystko rozliczaliśmy w excelach. Obecnie nie wyobrażam sobie, mając dzieci, dwóch kont. Do końca życia mam w excelu siedzieć? Liczyć kto wydał na kaszkę, kto na pampersa? Czy kupno narzędzi do hobby to mój wydatek? A może wspólny, bo przecież tymi narzędziami zrobie domek w
konta indywidualne to kompletna podstawa, i na nie mają wpływać pensje. U mnie jest tak, że nawet haseł do nieswoich kont żadne z nas nie zna. Bo w sumie po co, w razie "niemca" i tak bank udostępni dostęp małżonkowi, a na codzień to niepotrzebne. Do tego dokładnie rozpisany excel z domowymi wydatkami / wpływami, co na które konto ze współnych środków wpływa i ile wynosiły rachunki ostatnio. Z tego ten arkusz
tacy ludzie jak ja cenią sobie prywatność i chcą mieć nawet w małżeństwie strefę, gdzie żona czy dziewczyna nie zagląda.
@Marek_Licyniusz_Krassus: Ja też sobie cenię prywatność. Trzeba jednak od początku mówić, że chodzi ci wyłącznie o jakieś sekretne wydatki o których żona ma nie wiedzieć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dla mnie to jakieś zaprzeczenie małżeństwa, no ale co kto woli. Ja nie przeglądam konta patrząc co
@yeloneck: ja jestem juz stary jak na wykopowe standardy i mam zone, a z nia wspolne konto, dlatego napisalem, ze w przypadku malzenstwa jest to jak najbardziej ok i bardzo wygodne. Ale przed slubem nie bylo o tym nawet mowy i to pomimo, ze mieszkalismy razem.
Prezenty żonie też kupujesz ze wspólnego konta? ;) Oszczędzać na drogi zegarek mam na wspólnym koncie, czy mam z niego wyciągać pieniądze i chować sobie do koperty? ;)
@wjtk123: Kupuję ze wspólnego. Nie sprawdzam co żona wydaje, a większość to i tak jakieś płatności online lub sklepy - więc nawet gdybym bardzo chciał weryfikować to znam tylko kwotę ¯\_(ツ)_/¯
I jakoś ciężko mi uwierzyć, że wydatki z takiego wspólnego konta
@wojtas_mks: Prezenty żonie też kupujesz ze wspólnego konta? ;) Oszczędzać na drogi zegarek mam na wspólnym koncie, czy mam z niego wyciągać pieniądze i chować sobie do koperty? ;)
Każdy niech robi jak uważa, ale moim zdaniem całkowite wyzbywanie się autonomii na dłuższą metę jest niekorzystne dla samopoczucia obu stron. I jakoś ciężko mi uwierzyć, że wydatki z takiego wspólnego konta nie są na pewnym etapie przedmiotem dyskusji, kontrowersji i
Ja na przykład miałabym wrażenie, że nie panuję nad wydatkami, bo część transakcji jest "nie moja" więc nie rozpoznaję jej, nie wiem czy mnie właśnie nie okradajo i bym się prędko z takim podejściem nie zorientowała.
@anonin: W małżeństwie można, uwaga, rozmawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zainspirowany wczorajszym wpisem kolesia, który mówił, że dziś nie ma sensownego miejsca na poznanie kobiety, pytanko do Was, szczególnie osób które poznały swoją kobietę po 2010 roku, czyli w czasach wg wielu już totalnie z-------h pod kątem relacji m-k. Prośba o to, byście napisali, gdzie poznaliście swoja kobietę (w sensie pierwsze rozmowy chyba) oraz rok +-
Może pomożemy młodym gdzie się dziś poznaje :) W sumie sam jestem ciekaw jak to się
@krafal0: wspólne konto bankowe, istniejące jako dodatek do indywidualnych, to super sprawa. Comiesięczne równe przelewy, potem opłaca się z tego rachunki czy wspólne wypady, spokój i wygoda.
Przed ślubem miałem oddzielne konto z żoną, wszystko rozliczaliśmy w excelach.
Obecnie nie wyobrażam sobie, mając dzieci, dwóch kont. Do końca życia mam w excelu siedzieć? Liczyć kto wydał na kaszkę, kto na pampersa? Czy kupno narzędzi do hobby to mój wydatek? A może wspólny, bo przecież tymi narzędziami zrobie domek w
@Marek_Licyniusz_Krassus: Ale ja mam wspólne konto i wydaję na co chcę, różowa też.
Z kim wy żyjecie
@Marek_Licyniusz_Krassus: Ja też sobie cenię prywatność. Trzeba jednak od początku mówić, że chodzi ci wyłącznie o jakieś sekretne wydatki o których żona ma nie wiedzieć ( ͡° ͜ʖ ͡°) Dla mnie to jakieś zaprzeczenie małżeństwa, no ale co kto woli. Ja nie przeglądam konta patrząc co
@yeloneck: bardziej niż o hajs boją się że jakiś pryszczatek z portalu ze śmiesznymi obrazkami nazwie ich cuckiem
@wjtk123: Kupuję ze wspólnego. Nie sprawdzam co żona wydaje, a większość to i tak jakieś płatności online lub sklepy - więc nawet gdybym bardzo chciał weryfikować to znam tylko kwotę ¯\_(ツ)_/¯
@Zarzutkkake: masz poważny problem....
Każdy niech robi jak uważa, ale moim zdaniem całkowite wyzbywanie się autonomii na dłuższą metę jest niekorzystne dla samopoczucia obu stron. I jakoś ciężko mi uwierzyć, że wydatki z takiego wspólnego konta nie są na pewnym etapie przedmiotem dyskusji, kontrowersji i
@anonin: W małżeństwie można, uwaga, rozmawiać ( ͡° ͜ʖ ͡°)