Aktywne Wpisy

Moja żona po 15 latach małżeństwa właśnie przyznała mi się do tego że od pół roku ma chłopaka, regularnie zdradzała mnie z różnymi typami przez ostatnie 4 lata. Jak mam jej wybaczyć?

Z braku szansy na mieszkanie zaczynam rozważać kupienie działko ROD. Wszyscy i tak tam mieszkają cały rok, całe życie nikt tego nie rusza. Może to jest mega life hack, zamiast zapłacić 400 000 za kawalerke wydam 180 000 na domek wykończony na działce praktycznie w dużym mieście. Jak myślicie, oszukałem system, iśc w anarchie? Jakie są minusy tego pomysłu. Mogą mnie wyrzucić? Ale niby jak skoro wtedy będe bezdomny a to przestępstwo
źródło: IMG_20160713_191921199_HDR
Pobierz




https://myanimelist.net/anime/1444/Sol_Bianca__Taiyou_no_Fune
Sol Bianca: The Legacy
Grzebie sobie teraz w morzu mało znanych OVA i biorąc pod uwagę, że wiele z nich naprawdę zasługuje na zapomnienie, zamiast oglądać jak leci postanowiłem trochę powybrzydzać i wstępnie wyselekcjonować parę tytułów, którym zamierzam skonsumować. Moją uwagę przykuł opening tej serii - pierwsze skojarzenia to idea wolności, route 66 i teledysk Cardigans - My favourite game. Zapachniało Ameryką. Nosa miałem dobrego, bo koncept wolności jest tu często poruszany i rozważany.
Tym razem trochę dłużej, bo seans trzygodzinny. Mamy tutaj do czynienia ze space operą będącą pewnego rodzaju kobiecym power fantasy. Wszystkich wpychających sobie palce w gardło w celu wywołania wymiotów uspokajam - to w końcówka lat 90, jeszcze nie czasy toksycznych body positive feministek. Akcja dzieje się w przyszłości na obrzeżach znanej galaktyki. Jesteśmy tak daleko, że Ziemia to taka trochę legenda, nawet nie do końca wiadomo czy jeszcze istnieje, a kontakt z nią ogranicza się do rozsianych tu i ówdzie artefaktów sprzed ery wielkiej eksploracji kosmosu. Mamy grupę silnych, niezależnych kobiet, załogę statku pirackiego - wiecznie pijaną panią kapitan, fit tomboya, androida hakera oraz upartą, pyskatą panią pilot. Do tej czwórki dołącza mała dziewczynka, która zakradła im się na statek i nie za bardzo mają jak jej się pozbyć, a ostatecznie nawet, za jej sprawą nasza piracka załoga ustawia kurs na układ słoneczny.
Wizualnie trzyma przyzwoity poziom, bez fajerwerków, ale było też kilka zaskakująco fajnych fragmentów. Na plus realistyczny design postaci, ostatnie podrygi przez zalaniem całego przemysłu anime moeblobami, które wkrótce nastąpi.
Tytuł zdecydowanie poprawny, ale trochę mu brakuje, żebym z czystym sumieniem mógł powiedzieć, że dobry. Przede wszystkim fabularnego polotu - nie wszystko da radę załatwić długaśnymi dialogami z antagonistą.
Według mnie ta seria jest zbyt lekka... lub zbyt ciężka. Albo powinna zrobić pełen krok na przód i pokazać mroczniejsze aspekty bardziej wyraziście... albo pewnych tematów w ogóle nie poruszać, bo potem nie za bardzo wie co z tym zrobić. Podobnie z bilansem akcja/filozoficzne przemyślenia. Jak na akcyjniaka jest tu tego trochę przy dużo, a na film o dyskursie filozoficznym mi to nie wygląda. I wisi sobie to wszystko po środku, tak trochę nijako.
Not great, not terrible. 6,5/10?