Wpis z mikrobloga

Przerabialem taka historie, było nie było, w BMW dodam tylko że coupe. Akumulator bez oznak życia, w bagażniku, klapa na elektrozamek, klamki do rozkładania siedzeń w bagażniku. Dostępu górą brak bo to nie kombi/hatchback. Ciekawe ilu ludzi siedzi nad takimi projektami :D
  • Odpowiedz
Był to samochód zza oceanu a te mają rączkę do awaryjnego otwierania bagażnika od wewnątrz (tam w bagażniku wożą widocznie nie tylko kartofle). Trochę wiercenia, długi drut i udało się pociągnąć za rączkę. Gdyby był Tunel na narty nie byłoby problemu z otwarciem ale takowego również brak ;)
  • Odpowiedz
@piochux: za mocno akumulator "siadl" trzeba bylo na dluszy czas prostownik podlaczyc i by sie podlaldowal, albo z drugiego samochodu kable podpiac i odpalic drugi samochod zeby wiekszy prad z alternatora poszedl
  • Odpowiedz