Wpis z mikrobloga

@midcoastt: i ma rację. Cały wyścig się zastanawiałem dlaczego nie ryzykują, do stracenia mieli dwa ostatnie miejsca. Potem sobie zapuściłem powtórkę onboard z Robercikiem i to mniej więcej wyglądało tak:
- Robercig namawia inżyniera na pit - inżynier dreszczy - stracimy track position. Robo go zabija śmiechem, że na złej gumie stracą track position w 2 zakręty.
Kilka kółek dalej inżynier namawia na ryzykowny pit - Robo - bez szans,
  • Odpowiedz
@TheBestThing: Bo takie gdybanie odnośnie decyzji strategicznych po wyścigu jest bez sensu. Może byłby, może nie, może by po prostu wypadł z toru - Kubica nie był szczególnie zachwycony perspektywą jazdą taczką na slickach. Jak wiemy - wystarczył jeden błąd, aby utracić punkt.
  • Odpowiedz
@drhab: No jak bez sensu. Na tej podstawie wyciagaja wnioski co mozna zrobic lepiej nastepnym razem. To ze Kubica nie chciał jechac na slickach to nie znaczy, ze George musial zostac na przejsciowych. Nie wiem tylko jak wygladala konwersacja Russella ze swoim inzynierem
  • Odpowiedz
@nophp: chyba była o tym mowa przy okazji konfliktów na linii inżynier wyścigowy - kierowcy williamsa. Gdyby przyjęli podobną strategię doboru opon jak chyba Stroll, czego chciał Russell, to skończyliby na podobnym miejscu. Przynajmniej tak sobie wymarzył George.
  • Odpowiedz
@lossuperktos: Robert w tym wyścigu zachowywal się jak nie on xd. W 2010 roku to pierwszy by po slicki zjechał i objechał połowe stawki. Ale to chyba konsekwencja tej całej słabej sytuacji w Williamsie.
  • Odpowiedz
@Marazbut: pierwsze kółka naprawdę wyglądały trochę zachowawczo, chyba jednak pierwszy wyścig po mokrym po tylu latach robił różnicę. Ale potem i on i Rus mieli podobne problemy więc samochód po prostu był też ciężki do ogarnięcia.
  • Odpowiedz
@Marazbut: W 2010 roku miał auto które dało się prowadzić i nie musiał się martwić, że jak rozwali auto to może zabraknąć części do jego naprawienie. W ogóle o czym my mówimy, ten bolid na suchym ledwo można okiełznać, a co dopiero na mokrym torze i do tego na slickach
  • Odpowiedz
@Derydu: no właśnie, czyli to konsekwencja syfu w zespole, gdyby to była normalna sytuacja, to kubica zjezdzałby pierwszy, bo i tak cały wyścig jechał na końcu.
  • Odpowiedz
@TheBestThing: Zgadzam się, że w normalnym bolidzie zjazd po slicki był dobrym wyborem, co pokazał Stroll. I na przyszłość warto ten fakt zapamiętać. FW42 to jednak kapryśna maszyna i nie można sobie ot tak porównywać wyników Strolla do Russella, bo równie dobrze mógłby to być zestaw bardzo trudny w prowadzeniu. Kubica na przykład był zdania, że nie warto ryzykować, nie w tym bolidzie.
  • Odpowiedz
@rooger: zgadza się, tylko nawet jeśli to ryzykowali miejsca poza punktami. Inna sprawa, że kierowcy są w sytuacji, gdzie musza za wszelką cenę dojechać do mety bo taśmy klejącej nie starczy na następny wyścig - to jest dopiero patologia.
  • Odpowiedz