Wpis z mikrobloga

@mitatuyo: stanowisko matki zrozumiałe ale to jej zadaniem jest pilnowanie co kaszojad kupuje i należy pamiętać o tym, że:
- sprzedawca w sklepie nie jest od wychowywania i pilnowania cudzych purchlaków
- sprzedaż żadnego z produktów, które wziął nie ma prawnych ograniczeń wiekowych
- sprzedawca nie ma prawa odmówić sprzedaży
  • Odpowiedz
@korbikulec: no według wielu prawników takie produkty jak energetyki nie są normalnymi produktami codziennymi (jakkolwiek mądrze się to nazywa), a takich nie mogą kupować małe dzieci (chyba do 10 lat).
  • Odpowiedz
  • 1
@balbezaur w skrajnych na własne oczy widziałam, jak 15latek pytał pana w Żabce, czy może kupić piwo 0 procent. Czyli niektórzy nie sprzedają skoro pyta xd
  • Odpowiedz
@korbikulec:
Zapomniałeś o najważniejszym.
Zgodnie z prawem, sprzedawca nie ma prawa zawierać transakcji z osobą bez zdolności do czynności prawnych.
Dopiero nastolatkowie od 13 r.ż. mogą zawierać transakcje w drobnych sprawach życia codziennego.

Tak więc sprzedanie CZEGOKOLWIEK pięciolatkowi jest niezgodne z prawem, zarówno matka i sprzedawca popełniają tu błąd.
  • Odpowiedz