Wpis z mikrobloga

@foremcia:

Najsmaczniejszą opowieść o Sobolewskim przytacza Sebastian Mila – z czasów wspólnej gry w Dyskobolii. Wraz z rywalem wyskoczył do górnej piłki, wtedy wpadł w nich Radosław Sobolewski – staranował obu i zgarnął piłkę. Chwilę później stał nad leżącym Milą. – Nie wpier... się, młody, jak maszyna pracuje – rzucił.
  • Odpowiedz