Wpis z mikrobloga

@Dambibi: my czyli wszyscy obywatele, czyli to co płacimy jako podatki i rząd płaci tym, którzy dla niego pracują. Artyści itp nie pracują dla rządu i mają tyle hajsu, bo my im go sami dajemy.

Niby wszystko fajnie, żeby rząd płacił więcej nauczycielom, ale żeby to zrobić, musiałby podnieść podatki, a tu by już było oburzenie.
  • Odpowiedz
@BlueSpark: przecież ludzie przeważnie wolą nauczycieli, którzy mniej wymagają i jest u nich "luźno", więc po jakimś czasie i tak najwięcej by zarabiali czarni nauczyciele rapujący na lekcjach i jarający jointy z uczniami
  • Odpowiedz
@BlueSpark: kolejny ekspert od centralnego planowania. sprywatyzuj szkoły, to i nauczyciele przestaną być nisko opłacani. a raperom płaci zapotrzebowanie ludzi, a nie rząd, więc tu już się Samuel skłania do rabunku
  • Odpowiedz
niektórzy tak piszą, jakby wszyscy muzycy, aktorzy, gwiazdy sportu itp byli opłacani przez państwo, tak jak nauczyciele.


@vargemp: Ja rozumiem to w ten sposób że my jako społeczeństwo bardziej cenimy sobie raperów itp. przez co więcej oni zarabiają a nie zwracamy uwagi na sprawy tak ważne jak np. nauka. Jak dla mnie opłacanie przez państwo czy jego brak nie ma tutaj znaczenia.
  • Odpowiedz
@BlueSpark: Samuel byłby dobrym politykiem, niezły populizm. :)
Rynek reguluje takie rzeczy, jak wpływy artystów (i"artystów"), choć niewątpliwie media (IV władza) mocno się do danej opinii przyczynia.
A najkrócej - głupota się zawsze najlepiej sprzedaje, bo dociera do większości. Interet sprawił, że głupota unaoczniła się bardziej (i zyskała większy zasięg).
  • Odpowiedz
@vargemp: Chodzi mi raczej o to co jest wpajane ludziom młodym a nie o poziom szkół. Łatwa kasa w showbiznesie kontra długie lata nauki i praca za nie zawsze duże pieniądze. Skoro ktoś od małego widzi z jednej raperów w drogich furach przypalających sobie pieniądze dolarami a z drugiej rodziców po studiach ledwo wiążących koniec z końcem to ciężko się dziwić że wybiera później pozornie łatwiejszą drogę.
  • Odpowiedz