Wpis z mikrobloga

@Side_One: przestanie płacić to Stroll junior przestanie jeździć. Zresztą dajcie spokój już z tym niańczeniem. 2018 będzie dla niego drugim rokiem startów, wszystkie tory będzie znał z własnego doświadczenia a przecież jeszcze organizuje sobie prywatne testy. Rodzina Strollów to prędzej może zablokować transfer dobrego zawodnika żeby za bardzo się młody nie stresował w samochodzie.

Po cholerę Williamsowi drugi paydriver?


@jablkabanany: wszystko masz w słowie paydriver. Palmer dostanie dodatkowo
  • Odpowiedz
@tatwarm niee no, to ojciec Palmera musiałby na forsie spać. Jo sprawia wrażenie spoko gościa, ale jak bardzo fajny by nie był, to punktów jak nie przywoził, tak dalej nie przywozi. Stroll kupę kasy Williamsowi a do tego punktuje. Po co go zmienać? Poza tym myślę, że jakieś tam ambicje w teamie mają żeby znów zacząć się liczyć - silnik już mają porządny. Przyda im się doświadczony kierowca.
  • Odpowiedz
@jablkabanany: gdzie napisałem, że powinni Strolla zmieniać? Napisałem, że Stroll senior jak chce mieć swojego syna w zespole to musi płacić. I jeden paydriver nie wyklucza drugiego. Kwestia tego jak dużo Palmer jest w stanie wnieść do zespołu i czego się spodziewają po przyszłorocznym aucie.
A jeśli chcą iść w doświadczenie to po co zmieniać Massę? Doświadczenia mu nie brakuje.

btw - Perez podjął kilka dni temu decyzję na temat
  • Odpowiedz
@tatwarm ale co ma wnieść Palmer do zespołu poza pieniędzmi (których sporo daje Stroll)? Doświadczenie? Jakieś niezwykłe umiejętności? Regularne punkty?
Jeśli Massa rzeczywiście planuje odejść, to Williams raczej będzie szukał kogoś doświadczonego. Nie wiem ile jest prawdy w rzekomym zapisie kontraktu z Martini, że przynajmniej jeden kierowca musi mieć ponad 25 lat. (Czyli Perez też by się łapał).
Daj jak możesz jakiś artykuł o tych ofertach Pereza, bo mi umknęła ta
  • Odpowiedz
@jablkabanany: robicie z Palmera jakiegoś niepełnosprawnego - jest bardzo średni, ale jeździć potrafi. Wątpię żeby w bezpośrednim porównaniu był gorszy od takiego Ericssona do którego nikt się nie dowala. To nie jest tak, że Palmer nie potrafi w ogóle szybko jeździć. Nie przesadzajmy.
Oczywiście, że nie będzie nigdy walczył o pole position i bardzo prawdopodobne że nie wykorzysta żadnej szansy na solidne punkty. Tych szans co sezon jest coraz mniej i często o dobrym wyniku decyduje szczęście a nie forma kierowcy.

Nie wiemy jakie zespół postawił sobie cele na przyszły rok i o jakiej kasie mówimy w kwestii Palmera - tak jak wspomniałem wcześniej. Zresztą kontrakt zostałby na pewno tak skonstruowany, że Williams nie byłby na tym stratny. Dziwnie to brzmi, ale tak wyglądają realia w tak drogim sporcie jak F1. Policzą co im się bardziej opłaca.

Inna kwestia - to nie musi być rozwiązanie przyszłościowe. Po 2018 szykuje się kilka roszad na najważniejszych fotelach. Dzisiaj to może zabrzmieć kuriozalnie, ale nie można wykluczyć sytuacji w której Bottas wróci tam
  • Odpowiedz
@tatwarm Ericssona się nikt nie czepia, bo ma chyba najsłabszy bolid w stawce i ciężko dowieźć jakieś punkty, kiedy wleczesz się na końcu. Palmer jeździ w fabrycznym zespole, który ma ambicje, a jego partner (też nie jakiś wybitny kierowca, zaraz może pobić rekord wyścigów bez podium) dowozi punkty w miarę regularnie.
Co do Pereza zgoda, ale myślę że dla niego Williams to raczej było by zejście poziom niżej - Force India
  • Odpowiedz