Wpis z mikrobloga

To taki offtopic, ale podobnie do gry w karcianki przez internet interpretuję audiobooki puszczane z telefonu... Jak dla mnie totalna porażka...


@farmaceut: Dla mnie jedno z drugim (karcianki z karciankami komputerowymi, audiobooki z książkami) wcale nie ma, aż tyle wspólnego, jak mogłoby się na pierwszy rzut oka wydawać. Tak jak w gry "analogowe" mogę chętnie zagrać ze znajomymi, tak już jakieś turnieje w tego typu gry z zupełnie obcymi ludźmi nieszczególnie
  • Odpowiedz
@farmaceut: Mam trochę wrażenie jakbyś przeczytał co drugie słowo w moim komentarzu - na przykład wypisałem Ci dlaczego czasem audiobooki mają zastosowanie nawet dla ludzi regularnie czytających i wcale jedno nie musi być wrogiem drugiego. Dla przykładu na takim spacerze - mogę spokojnie się skupić na audiobooku, a jednocześnie ciężko byłoby iść i czytać... Zresztą różna jest literatura, różne wymagane poziomy skupienia i różne możliwości ludzi do skupienia się w
  • Odpowiedz
@Jan_K: Przeczytalem calosc, ale odnioslem sie do tego co wiem. Nie mowie, ze wrogiem. Taka jest moja opinia co do audiobook, bo mialem z nimi do czynienia.

W karcianki przestalem grać swego czasu... W te papierowe zwlaszcza.
  • Odpowiedz
@farmaceut: Dalej nie wiem jak Twoja opinia ma się do moich argumentów. Uważasz, że np. w czasie spaceru nie da wystarczająco skupić, żeby z sensem słuchać audiobooka? Czy może da się czytać książkę i iść? Nie wierzysz, że w pociągu książka może działać usypiająco, ale już audiobook, a tym bardziej konkretne słuchowisko nie?

Skoro w karcianki obecnie raczej nie grasz, to nie wiem czemu powtarzasz raz za razem teksty o
  • Odpowiedz
@Jan_K: Po kolei: nie wiem, da sie, po co sluchac skoro sie zasnie w polowie?
Poniewaz swego czasu gralem w karcianki i wiem za ile byly boostery. Nawet zaczepilem o Heartstone jak wyszlo na telefony to też widzialem ile kosztuja dodatki (piksele)
  • Odpowiedz
@farmaceut: Dla mnie latanie z książką wszędzie gdzie się da, żeby na każde 5 min wolnego czasu ją otworzyć i czytać zalatuje bardziej chęcią pochwalenia się czytelnictwem niż faktycznym czytaniem, bo sam nie wyobrażam sobie czytania w różnych niezbyt sprzyjających warunkach i ciągłego przerywania i zaczynania, audiobook wydaje mi się dużo wygodniejszy. Ale nie wykluczam, że ktoś się do takiego trybu przyzwyczaił i dla niego to działa. Czytanie książki chodząc
  • Odpowiedz