Wpis z mikrobloga

@jazuu: Pamiętam kiedy jeszcze musiałem wierzyć w boga, miałem takie dziwne poczucie czystości sumienia zaraz po spowiedzi. Zwyczajnie jako dziecko wierzyłem, że to działa i tak właśnie mam się czuć. Problem w tym, że nigdy nie odprawiłem zadanej pokuty. Po całym stresie związanym z publicznym całowaniem purpurowego szalika księdza spowiednika i wcześniejszym przyznaniem się do niesłuchania mamy, zapominałem o tym ,że powinienem jeszcze wycedzić X zdrowasiek.
  • Odpowiedz
@Durb: bo to działa bardziej jak terapia u psychoanalityka.
Zresztą warunkiem spowiedzi jest chęć poprawy. Jak to olewasz z gory, to nie ważna. Opłatkiem z dłoni księdza się nie najesz ( ͡ ͜ʖ ͡)
  • Odpowiedz
@alejandra15: @jazuu: @prosiaczek: Taka ciekawostka:

W 1215 Sobór laterański IV wprowadził do dziś obowiązujące przepisy dotyczące pokuty, tj. obowiązek spowiedzi przynajmniej raz w roku oraz tajemnicę spowiedzi. Dopiero w XVI w. wprowadzone zostały powszechne dziś konfesjonały.
  • Odpowiedz
@jazuu:

pewnie Bóg jak patrzy na to to się śmieje


Nawet gdyby ktoś taki istniał, pomyśl jaką zrobił minę kiedy niedługo po tym Soborze nastał:

Rok 1254 - data rozpoczęcia "stosowania tortur" w celu wymuszenia zeznań, nakaz papieża Innocentego IV
  • Odpowiedz
@jazuu: A tak serio to ostatnio wpadłem na to że dzięki wiedzy o grzechach parafian ksiądz może potem wygłaszać bardziej trafne kazania. Dokładnie tak jak google pokazuje ci profilowane reklamy na podstawie twojej korespondencji na gmailu.
  • Odpowiedz
A tak serio to ostatnio wpadłem na to że dzięki wiedzy o grzechach parafian ksiądz może potem wygłaszać bardziej trafne kazania. Dokładnie tak jak google pokazuje ci profilowane reklamy na podstawie twojej korespondencji na gmailu.


@3edcvfr4: Trafne ( ) Dla takich komentarzy śledzę wykop, dzięki.
  • Odpowiedz