Wpis z mikrobloga

https://www.facebook.com/134070386958511/videos/143473209351562/

Jak dla mnie, gość z czapką z daszkiem to uliczny diler, który widząc nawaloną parkę, coś im proponuje (widać, że wyciąga rękę z kieszeni i coś im pokazuje, a po chwili odchodzi). Sytuacja normalna, wracając wieczorem w centrum Kato, nie raz zdarzyło mi się takich typków spotkać. Niebieski już odwracał się w jego stronę, ale ona szybko go odciągnęła. Raczej nie ma mowy o podaniu sobie czegokolwiek (ani niebieski temu w czapce, ani ten w czapce temu niebieskiemu).
#ewatylman
  • 29
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@crejzus: wiem wiem...nie mówię, że tak było na 100%..nie wnikam co tam miało by być przekazywane ...sam nie jestem pewien, ale nie zgodzę się co do tego braku "interakcji"... patrz cały czas na głowę A.Z. - jak dla mnie gapi się na typa po czym nagle obrót z powrotem...a to, że tamten ma łapy w kiejdach to tak może specjalnie .. tą drugą mógł mieć przy kieszeni, żeby tak to
  • Odpowiedz