• 1
@carbonara jest na Guardian artykuł o tym, że jest za dużo nasrane w Himalajach i zaczyna to stanowić zagrożenie dla środowiska. Z niższych partii wywożą srakę do oczyszczalni ale im wyżej tym problem większy.
  • Odpowiedz
@merti: Brak szczelin, spadających kamieni, trzaskającego mrozu, ryzyka oślepienia, obrzęku płuc, kilogramów sprzętu na sobie i problemów z aklimatyzacją. Raczej nie da się tego porównać z Himalajami.
  • Odpowiedz
@MSKappa: http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,17790949,Beck_Weathers___poznajcie_najwiekszego_twardziela.html

Jego ręka jest sina, martwa. Jego twarz i nos, wystawione przez kilkanaście godzin na silny mróz i lodowaty wiatr, pokrywają potworne odmrożenia. Od kilkunastu godzin nic nie jadł i nie pił. Ale chce żyć. Wstaje i rusza w dół. Tego dnia na Mount Evereście umrze 8 osób. Ale nie Beck Weathers.


https://www.ted.com/talks/ken_kamler_medical_miracle_on_everest?language=pl
  • Odpowiedz
@mustafas00: Gdyby co sezon ginęło dziesięciu skoczków to to porównanie miałoby jakikolwiek sens. Taki upadek zwykle kończy się kilkudniową hospitalizacją, ewentualnie złamaniami bez zagrożenia życia. Himalaizm można porównać co najwyżej z wczesnymi latami F1, a i te wypadają blado jeżeli chodzi o śmiertelne wypadki.
  • Odpowiedz
Miałem się uczyć na egzamin, ale przez całą sobotę więcej się dowiedziałem o sytuacji polskiego himalaizmu i topografii Nanga Parbat, niż o optymalizacji ( ͡° ͜ʖ ͡°) Mam nadzieję, że ekipa będzie dzielnie walczyć podczas zejścia i że wszyscy dotrą szczęśliwie do C1. Trzeba trzymać kciuki i wierzyć, że może uda się Tomkowi zejść - nadzieja umiera ostatnia. Pomimo tych wszystkich negatywnych komentarzy i wpisów dziękuję tym Mireczkom,
  • 6
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Siema, będzie ktoś tak uprzejmy i mi wyjaśni, bo nie mogę pojąć. Ten Mackiewicz czemu jest zupełnie gdzie indziej gdzie ta Revol. Oni wchodzą czy schodzą, bo kompletnie nie rozumiem o co tam chodzi? "Tomek miał poważnie odmrożone nogi, nie mógł chodzić, miał ślepotę śnieżną. Był w kiepskim stanie.". Czyli że on został na górze, a ta Revol zeszła sama? Rozumiem że on gdzieś niedaleko musiał być?! Z góry dzięki za info!
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@kolonko: Ponoć zdobyli szczyt i w drodze powrotnej nastały te perturbację. Tomek dostał ślepoty przez to, że na górze była mgła i zdejmował gogle ochronne. I na ślepo nie da się zejść z tej góry, do tego dostał choroby wysokogórskiej, przez którą troche tracił kontakt z rzeczywistością. Revol miała do wyboru, albo czekać z nim na pewną śmierć jego i jej przy okazji na wysokości ponad 7000metrów, albo zacząć schodzić
  • Odpowiedz
@kolonko: Na jakiej postawie oceniasz, że był źle przygotowany? Bo nie miał wykupionego ubezpieczenia? Bo nie poręczowali góry? Bo nie mieli założonego basecampu? To wszystko jest praktycznie nieważne. Wchodził stylem alpejskim, na lekko. Sprzęt miał wysokiej klasy, który zbierał już od kilku lat, bo prawie co roku wracał na nange. Crowdfunding miał w zasadzie tylko zapewnić pieniadze na logistyke, przeloty, jedzenie, więc nie rozumiem o jakim złym przygotowaniu mówisz.
  • Odpowiedz