Coś dla fanów #western ...
Jest w ogóle tutaj ktokolwiek taki? Jeśli nie (zaskakujące), to wtedy po prostu ogarnijcie "The Assassination of Jesse James by the Coward Robert Ford", jak na to jak na biograficzny obraz, który do tego jest psychologicznym dziełem.

Powiem wam szczerze, że żałuję, iż dopiero teraz poznałem ten tytuł, ponieważ mamy w nim znane nazwiska, które wręcz krzyczą OBEJRZYJ MNIE i mamy seans, który powinien poznać każdy
hacerking - Coś dla fanów #western ...
Jest w ogóle tutaj ktokolwiek taki? Jeśli nie...

źródło: comment_Nyptjy3elu2DG2MrBvky2k9ht5k2asnP.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@etatysta: nie będzie już Polski jako takiej - zdeformowane, przeinaczone i swobodne interpretacje teraźniejszej historii będą w ówczesnych czasach równie odlegle jak nam opowieści o ludziach z epoki kamienia łupanego.

@KrzemowyDuch: najstarszymi istotami na ziemi są inteligencje. niektóre zrodziły się jeszcze w naszych czasach i przetrwały prawie dziesięć tysięcy lat, bo ich mechaniczne ciała były trwalsze od ich ludzkich stwórców. Najstarszą inteligencją w tej części świata jest Politechnika stworzona
  • Odpowiedz
@smoczewski: skoro poogladales za garść dolarów i brzydkiego to rozumem że Za kilka dolarów więcej oraz Pewnego razu na dzikim zachodzie też ogladales? To to samo uniwersum (no, Pewnego razu... o czym innym opowiada) a w moim osobistym odczuciu najlepsze westerny Leone.
  • Odpowiedz
PIŁKARSKI WESTERN NA BŁONIACH, CZYLI DZIKI ZACHÓD W KRAKOWIE

Początek XX wieku na ziemiach polskich nie był specjalnie spokojnym czasem, jednak w 1906 roku mieszkańcom Galicji humor poprawiały grupy cyrkowe ze Stanów Zjednoczonych, dowodzone przez znanego awanturnika i rewolwerowca Buffalo Billa, którego legenda sięgała daleko poza USA. Na Starym Kontynencie cieszył się równie wielką sławą pogromcy Indian i bizonów. Nic więc dziwnego, że kiedy trupa przyjechała do Polski, na ich występy ciągnęły tłumy.
w-mroku-historii - PIŁKARSKI WESTERN NA BŁONIACH, CZYLI DZIKI ZACHÓD W KRAKOWIE

Po...

źródło: comment_EosYxsQvEgasv2A3LZ4agL7vvOcEOmh8.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@farmaceut: to zależy. Nie lubię tych klasycznych filmowych i książkowych westernów, gdzie ktoś jest albo dobry albo zły. Karol May i podobni mu autorzy mi nie podeszli. "Lonesome Dove" nie należy do gatunku "białe i czarne kapelusze", jest bardzo dużo szarości i innych odcieni. Świetnie nakreślone postaci, epicka wyprawa, walki z Indianami, itd. Bardziej tzw. revisionist western, neo-western, anty-western. Ogólnie polecam całą serię (są cztery tomy), w recenzjach często pojawia
  • Odpowiedz