@daniello87: Nie tyle żywią się krwią, co ogólnie ciałami ssaków stałocieplnych, to drapieżniki. Które pozostawiają nas przy życiu tylko dlatego. Odnośnie termitów to nie tyle, że te byty pochodzą bezpośrednio od nich, a od wspólnego ich przodka. Na ewolucję mieli 200 mln lat, czyli o wiele więcej niż my. Bazy typu podwodnego łatwo wykryć lidarem czy nawet satelitą, takie struktury były by widoczne. Pod ziemią nie. Wewnątrz ziemi są puste
  • Odpowiedz
@daniello87: ogółem to rozmyślając na ten temat ma to sens a i nawet łączy się to z wieloma wątkami i teoriami spiskowymi. Reptilianie? To nie jaszczuroludzie tylko insektoidy, sterujący światem "zza kulis". Wojny to masowe dostarczanie żarcia insektoidom. Putin i Trump siedzą w tym po uszy. A nawet może i chowano ludzi do ziemi żeby insektoidy mogły sobie przyjść i wszamać nie wychodząc z ukrycia? Jesteśmy w pułapce zwierzyną dla
  • Odpowiedz
@staszaiwa: jezeli moje sny są urywkami tych innych rzeczywistosci to ja nawet słów na tą Choroszcz jaka się odwala w innych uniwersach xD jestem raczej zwolennikiem idei Jungowskiej że to przekaż od podswiadomosci.
  • Odpowiedz
@daniello87: Każdy owad też tak ma? Jak zgniatasz muchę laczkiem, to budzi się ona w alternatywnej rzeczywistości, gdzie znowu cudem spier-? A jak bakteria ginie, to też tak? Jak roślince odpada kwiatek? A jak kamień spadnie z górki?
Gdzie jest granica?
Czy to tylko ludzie tak mają, bo my jesteśmy wyjątkowi - cudaki-czarodzieje, na szczycie łańcucha pokarmowego, pępki świata i te sprawy?

Ja tam jestem zwolennikiem opcji opartych na bardziej
  • Odpowiedz
@Van-der-Ledre: Ja gdy miałem może z 11 lat i wracałem do domu z jakiejś rodzinnej imprezy samochodem, ojciec kierował, ja siedziałem z tyłu i patrzyłem w bok przez szybę. Gdy już przysypiałem zobaczyłem na niebie trzy światła poruszające się w dosyc płynny ale nienaturalny sposób, najpierw powoli, potem bardzo szybko aż zniknęły. Nie wiem tak naprawdę czy to widziałem czy mi się to przyśniło niestety, jeśli chodzi o odróżnianie snu
  • Odpowiedz
#vanderfiles

Chodzi mi ostatnio po głowie taki pomysł.
Niepraktyczny, kompletnie od czapy z tych, które siedzą w człowieku od dawna i nagle zaczynają drapać od środka.
Taki kaprys co się tłumiło latami bo przecież "to nie dla mnie", "to nie czas", "to nie ma sensu".
Ale czasem człowiek patrzy w lustro i myśli: skoro życie i tak się wali, to czemu nie pomóc mu się zawalić już do końca?
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Van-der-Ledre: Same deklaracje nie wystarczą. Musieliby zrobić jawną demonstrację takiej broni, żeby konkurujące z USA mocarstwa się zawsze wycofywały z wszelkich prób konfrontacji. Nie wierzę, żeby mieli coś przełomowego gotowego do użycia w skali pozwalającej na zdeklasowanie wrogów w ewentualnym konflikcie. Możliwe jednak, że mają jakieś eksperymentalne pojedyncze pojazdy wzorowane na obcej technologii. Na podobnej zasadzie jakby starożytni weszli w posiadanie elektrycznego roweru. Może i na nim sobie pojeżdżą, pobawią
  • Odpowiedz