Ustka. Miasto-uzdrowisko. Jest 23:50, a na cały port napieprza "ja, uwielbiam ją, ona tu jest..."
Naprawdę ludzie po to z dużych miast jadą nad morze, żeby na jakimś kutrze przerobionym na szkaradztwo udające okręt piratów podskakiwać przy obciachowej muzyce albo po to płacą za apartamenty w centrum miasta, żeby co noc takiej tandetnej muzyki wysłuchiwać?











Co Cię skłoniło, żeby tam jechać? Bo na pewno nie cena.
@Bubele: Były dwa rodzaje miejscowości: imprezowe i spokojne.
Ustka do niedawna była takim, hmmm, sanatorium. Ale, jak widać, te czasy już się skończyły.