"Tak, chodzę i zmuszam ludzi do zdejmowania słuchawek, ale to w szczytnym celu, bo na tego maluszka [...]"
Pokiwałam głową na nie i nałożyłam słuchawki z powrotem.
Ale tuż obok jakiś Pan coś wpłacił. Trochę żaluję, że nie weszłam w polemikę co do zezwoleń na zbieranie. Wiem, że te scamy potrafią mieć fakowe, wyświechtane pozwolenia zawieszone na szyji.


















