Skończyłem właśnie Parks and Recreation i muszę powiedzieć że ten serial ma w moim odczuciu ten sam problem co The Office. Mianowicie w momencie kiedy główne postacie się z sobą schodzą następuje kulminacja komediowych pomysłów scenarzystów i mniej lub bardziej powolny zjazd w dół.
Tak jak The Office ma wg mnie swój szczyt w okolicach ślubu Jima i Pam, tak tutaj po ślubie Leslie i Bena zaczyna wkradać się nuda. Do tego
Gavilar - Skończyłem właśnie Parks and Recreation i muszę powiedzieć że ten serial ma...

źródło: comment_1622735370KSfBr56JTouwic393EGpKP.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Gavilar: W pewnym sensie problemem The Office była zależność od Michaela Scotta, ciężko było sobie wyobrazić bez z niego serial, zresztą sama obsada to przyznała.

Parks ma wiele dobrze napisanych postaci, dodatkowo "nowe" osoby wnosiły bardzo dużo do serialu.
  • Odpowiedz
@DarkZizi umarł były szef Michaela i bylo mu smutno bo obecnie zajmuje to samo stanowisko co zmarły, oprócz tego dowiedział się ze ptaszek zabił się wlatując w szybe do ich biura. Załamuje sie calkiem i próbuje ratować ptaszka. Całe biuro chcąc poprawić nastrój Michaela i pomóc mu pogodzić sie z nastrojem organizuje pogrzeb dla ptaka.
  • Odpowiedz