Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Żona dzwoni do męża do pracy:
- Kochanie rano przez pomyłkę zamiast tabletek na rozwolnienie dałam ci na uspokojenie. Wszystko w porządku u ciebie? Jak się czujesz?
- Osrany, ale spokojny
#suchar
- Kochanie rano przez pomyłkę zamiast tabletek na rozwolnienie dałam ci na uspokojenie. Wszystko w porządku u ciebie? Jak się czujesz?
- Osrany, ale spokojny
#suchar
- Ratunku! Pomocy!
Patrzy, a tu koleś w wodzie walczy o życie. Wyglądał na dość dużego, więc dla pewności pyta:
- Ej, a ile ważysz?
- Tonę! Tonęęęę!
- E, to cię nie uniosę.
I poszedł
#suchar
Patrzy, a tu koleś w wodzie walczy o życie. Wyglądał na dość dużego, więc dla pewności pyta:
- Ej, a ile ważysz?
- Tonę! Tonęęęę!
- E, to cię nie uniosę.
I poszedł
#suchar
- 80
Dzisiaj dość późno, bo świętowałem swoje święto - a więc święto osób niepełnosprawnych, a teraz przejdźmy do suchego mięska.
Dość drastyczny wypadek na jezdni. Policjanci spisują raport. Jeden z nich pisze:
- … głowa leżała na chodni… hodni…
Kopnął głowę i pisze dalej:
-
Dość drastyczny wypadek na jezdni. Policjanci spisują raport. Jeden z nich pisze:
- … głowa leżała na chodni… hodni…
Kopnął głowę i pisze dalej:
-
- 73
Na ławce w parku siedzi dresiarz i zjada cukierek za cukierkiem. Siedzący po przeciwnej stronie alejki starszy jegomość mówi:
- Młodzieńcze, wiesz, jak będziesz jadł tyle słodyczy to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Dres popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie w--------ł w nie swoje sprawy.
- Młodzieńcze, wiesz, jak będziesz jadł tyle słodyczy to bardzo szybko powypadają ci zęby.
Dres popatrzył na gościa i odpowiedział:
- Mój dziadek dożył 105 lat i miał wszystkie zęby.
- Tak? A też jadł tyle cukierków?
- Nie, on się po prostu nie w--------ł w nie swoje sprawy.
- 64
- 35
Jeden z moich ulubionych sucharów:
#suchar #dowcipsurowowzbroniony #dowcip
P: Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają Mercedesy?
O: Prawda, ale z małymi poprawkami: nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie Mercedesy tylko rowery i nie rozdają tylko kradną.
#suchar #dowcipsurowowzbroniony #dowcip
P: Czy to prawda, że w Moskwie na Placu Czerwonym rozdają Mercedesy?
O: Prawda, ale z małymi poprawkami: nie w Moskwie tylko w Leningradzie, nie Mercedesy tylko rowery i nie rozdają tylko kradną.
@Pierdyliard: ten suchar ma doslownie 100 lat
@Pierdyliard: ale to nie suchar, tylko cyniczny opis propagandy: na.pytanie w dowcipie odpowiada Radio Erewań.
0
Internet Śpiewa o Quebo

Film ma charakter humorystyczny
z- 0
- #
- #
- #
- #
Lata 70., w ośrodku wypoczynkowym dla pracowników FSO w pokoju było zakwaterowanych dwóch panów. Jeden stara się zagaić rozmowę:
- Na co wydałby pan pieniądze, jakby pan wygrał 1000 zł w Totalizatorze Sportowym?
- Na wycieczkę do Związku Radzieckiego
- A jakby pan wygrał 10 tys. złotych?
- Pojechałbym na wczasy do Związku Radzieckiego
- A jakby pan wygrał 100 tys. złotych?
- Na co wydałby pan pieniądze, jakby pan wygrał 1000 zł w Totalizatorze Sportowym?
- Na wycieczkę do Związku Radzieckiego
- A jakby pan wygrał 10 tys. złotych?
- Pojechałbym na wczasy do Związku Radzieckiego
- A jakby pan wygrał 100 tys. złotych?
#suchar Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie, ochroniarz go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie.
- A może ma Pan nóż?
- Nie.
- Siekierę?
- Ma Pan pistolet?
- Nie.
- A może ma Pan nóż?
- Nie.
- Siekierę?
#suchar
Rzecz się dzieje w czasie Powstania Styczniowego. Do dziadka mieszkającego pod lasem przyjeżdża kozacka sotnia. Do chałupy wchodzi ataman i pyta dziadka: Dziadek jest u Ciebie babka? Nie, umarła, a jakaś kobieta? Nie. Mieszkam sam. A wódkę, masz? To dawaj, ile masz. Słoninę masz? Mam. Dawaj. Dziadek dał wszystko co miał. Nawet chleb. Podpity ataman woła dziadka. Dziadek, kozę masz? Mam. Dawaj. Sotnia popiła, zaliczyła kozę i pojechała dalej.
Rzecz się dzieje w czasie Powstania Styczniowego. Do dziadka mieszkającego pod lasem przyjeżdża kozacka sotnia. Do chałupy wchodzi ataman i pyta dziadka: Dziadek jest u Ciebie babka? Nie, umarła, a jakaś kobieta? Nie. Mieszkam sam. A wódkę, masz? To dawaj, ile masz. Słoninę masz? Mam. Dawaj. Dziadek dał wszystko co miał. Nawet chleb. Podpity ataman woła dziadka. Dziadek, kozę masz? Mam. Dawaj. Sotnia popiła, zaliczyła kozę i pojechała dalej.
W gabinecie Gomułki dzwoni telefon. Pierwszy sekretarz odbiera.
- Moskwa na linii, towarzyszu pierwszy sekretarzu
Gomułka przełknął ślinę
- Halo?
- Tu Leonid Breżniew. Mam do was poważne pytanie, towarzyszu.
- S-słucham...
- Moskwa na linii, towarzyszu pierwszy sekretarzu
Gomułka przełknął ślinę
- Halo?
- Tu Leonid Breżniew. Mam do was poważne pytanie, towarzyszu.
- S-słucham...
- 211
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
- 132
Jak nazywamy 60 minut spędzone z konkubentem?
Bita godzina
Bita godzina
- 272
Kierownik Zoo przychodzi do weterynarza.
- Panie doktorze, mam problem. Jest u nas hipopotamica, która ani rusz nie chce się parzyć.
- W ogóle?
- W ogóle.
- A czy ona przypadkiem nie jest z Elbląga?
- Nie, a dlaczego?
- Bo moja żona jest z Elbląga.
- Panie doktorze, mam problem. Jest u nas hipopotamica, która ani rusz nie chce się parzyć.
- W ogóle?
- W ogóle.
- A czy ona przypadkiem nie jest z Elbląga?
- Nie, a dlaczego?
- Bo moja żona jest z Elbląga.
#suchar
Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie.
- Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż...
- Przecież nie robię nic niestosownego.
- No właśnie, a czas leci...
Ona i on siedzą blisko siebie na kanapie.
- Chcę panu zwrócić uwagę, że za godzinę wróci mój mąż...
- Przecież nie robię nic niestosownego.
- No właśnie, a czas leci...
#suchar Nauczycielka na lekcji:
- Kowalski, dlaczego nie masz w zeszycie wczorajszego tematu lekcji?
- Bo to nowy zeszyt.
- A gdzie stary?
- Stary w robocie
- Kowalski, dlaczego nie masz w zeszycie wczorajszego tematu lekcji?
- Bo to nowy zeszyt.
- A gdzie stary?
- Stary w robocie
1933 r., zjazd partii. Stalin wygłasza przemówienie, cała sala siedzi w ciszy. A tu nagle: słychać kichnięcie.
- Towarzysze, kto kichnął? - Pyta Stalin.
Cisza.
- Pierwszy rząd, rozstrzelać - mówi Stalin.
Cały rząd wychodzi w ciszy z sali, słychać strzały.
- Towarzysze, kto kichnął? - znowu pyta.
- Towarzysze, kto kichnął? - Pyta Stalin.
Cisza.
- Pierwszy rząd, rozstrzelać - mówi Stalin.
Cały rząd wychodzi w ciszy z sali, słychać strzały.
- Towarzysze, kto kichnął? - znowu pyta.
Żona żali się mężowi:
- Kazik czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu!?
- Spisz w nocy to Ci się zbiera!
#suchar
- Kazik czemu ja mam ciągle tyle roboty w mieszkaniu!?
- Spisz w nocy to Ci się zbiera!
#suchar
@Flapjadzek: A żona pyta: "Kazik, jak powstają twoje teksty?" #pdk
#suchar
Dwie sąsiadki rozmawiają: Podobno jutro Maryśka wychodzi za mąż. Za jasnowidza. - Naprawdę? Czy on rzeczywiście umie wszystko przewidzieć? - Coś ty! Gdyby tak było to on by się z nią nie żenił
Dwie sąsiadki rozmawiają: Podobno jutro Maryśka wychodzi za mąż. Za jasnowidza. - Naprawdę? Czy on rzeczywiście umie wszystko przewidzieć? - Coś ty! Gdyby tak było to on by się z nią nie żenił
Kazano uczniom przynieść po dziesięć rubli na fundusz Komunistycznej Partii Etiopii.
- Ojciec powiedział - wytłumaczył się Wowa, który pieniędzy nie przyniósł - że w Etiopii nie ma partii komunistycznej!
Po miesiącu znów kazano przynieść dzieciom po dziesięć rubli na fundusz władzy ludowej w Etiopii.
- Ojciec powiedział, że w Etiopii nie ma władzy ludowej - rzekł Wowa, który znów nie przyniósł pieniędzy.
Po pewnym czasie ponownie kazano przynieść po dziesięć rubli na głodujących w Etiopii.
-
- Ojciec powiedział - wytłumaczył się Wowa, który pieniędzy nie przyniósł - że w Etiopii nie ma partii komunistycznej!
Po miesiącu znów kazano przynieść dzieciom po dziesięć rubli na fundusz władzy ludowej w Etiopii.
- Ojciec powiedział, że w Etiopii nie ma władzy ludowej - rzekł Wowa, który znów nie przyniósł pieniędzy.
Po pewnym czasie ponownie kazano przynieść po dziesięć rubli na głodujących w Etiopii.
-








Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
- Cóż...żyje. I to jest dobra
Ale obawiam się, że go nie pojmiecie