@ZalgoZalgo: w zasadzie to robiłam to jako student latami, zero kupowania ciuchów, chodzenia jeść na miasto, nic z tych rzeczy. Co do ubrań to jest coś takiego jak ,,ponadczasowe" stroje.
ciekawe jest to, że często osoby, które dorobiły się z biedniejszego startu, potrafią się tym zachłysnąć i muszą wszystkim udowadniać, gdzie zaszły. a ci, którzy mieli od zawsze pod dostatkiem, nie mieli takiej potrzeby i podchodzą do tego bardziej na spokojnie. sam też muszę być uważny w miejscach, gdzie widzę u siebie poprawę, żeby nie wpaść w tę pułapkę i zachować równowagę, o której pisał seneka
Hart ducha i odporność
16 września
Każdy może mieć szczęście, nie każdy potrafi wytrwać
„