Póki co nie grałem w Eternala, ale zdążyłem już się osłuchać z muzyką, którą wyłuskali gracze z plików gry. Miazga, miazga i jeszcze raz miazga. Mick Gordon zawiesił poprzeczkę wysoko już cztery lata temu, teraz pojechał po bandzie. Prawdopodobnie wynika to ze zmiany podejścia wydawcy Dooma. Zamiast jak najmniej gitar (tak miało być na początku z rebootem), jak najwięcej gitar ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Niżej załączam
m.....y - Póki co nie grałem w Eternala, ale zdążyłem już się osłuchać z muzyką, któr...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Nie potrafię opisać, co ze mną robi mi ta ścieżka dźwiękowa ale i tak spróbuję. To jest jakieś pieprzone arcydzieło!

Tak wiele emocji przebiega przez tę ścieżkę dźwiękową, od budowania napięcia poprzez lęk, strach, ulgę, rozpacz, płacz, celowe utrzymywanie w zawieszeniu strachu, zaraz tylko po to by ukoić emocje przez niespodziewanie zapadającą ciszę, po której następuje wybijanie rytmicznie klawiszami fortepianu.

Każdy dźwięk ma tutaj swoje miejsce i przychodzi we właściwym czasie. Nic
Namarin - Nie potrafię opisać, co ze mną robi mi ta ścieżka dźwiękowa ale i tak sprób...
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Strzal-z-gaznika: Szanuję bo też to jeden z moich z pierwszej 5tki debeściarzy, zgodzisz się ze mną że wszyscy słusznie zresztą, wychwalają Zimmera nie zwracając już uwagi na innych może medialnie nie tak popularnych ale czasem prześcigających Zimmera w pewnych utworach kompozytorów?
  • Odpowiedz
@Namarin: Zimmera obecnie nawet jego byli wychowankowie orają poziomem. Lorne Balfe w swych dramatycznych pracach, Powell w każdej jaką zrobi.

Mam nadzieję, że na tegoroczne prace, zwłaszcza Diunę, się naprawdę przyłożył.
  • Odpowiedz