@sledz: Tak że oglądałeś ostatnio skoki narciarskie i grałeś lub oglądałeś film o zombie. Ja jednego dnia bawiłem się Arduino a potem mi się śniło że jestem programistą 15k.
@Morsikk: To nie jest jeszcze to stadium, ciężko się zakochać (przynajmniej z mojego punktu widzenia) w kimś kogo malo znamy z prywatnego życia. Raczej to zauroczenie, które trwa od pierwszego dni liceum. Czas mija
Śniło mi się że znowu byłem w szkole i miałem mieć sprawdzian z niemieckiego a kompletnie nic nie umiałem, potem jeszcze musiałem iść do spowiedzi bo było przed świętami (ale nie wiem czy wielkanoc czy boże narodzenie) ale była strasznie duża kolejka innych uczniów do konfesjonału, a w kolejce nie wiedzieć czemu stał Arnold Schwarzenegger, nie chciało mi się czekać więc poszedłem do spowiedzi do drugiego kościoła który w tym śnie nie
#anonimowemirkowyznania W gimnazjum/liceum gapił się często na mnie taki chłopak, myślę że podobaliśmy się sobie ale byliśmy z całkiem innych światów - on zabawny, lubiany, a ja szara myszka. Minęło już tyle lat a on jest nadal głównym tematem moich snów. Mam ogólnie bardzo prawdziwe sny i często powtarzające się. A on jest w nich bardzo często. Po tylu latach nadal mi się śni jak w końcu któreś z nas robi
@AnonimoweMirkoWyznania: pomysl, że może być wrednym zrzęda :p Ty śnisz nie o nim, a o swoim na jego temat wyobrażeniu. Dopóki sobie tego nie uświadomisz i nie zrozumiesz, że to tylko mrzonki, dopóty będziesz to przezywac - to, czyli nastrój, uśmiechy itd. Bo przecież Ty go nawet nie znałaś... Mógł być dupkiem, chamen, rozwalać wszystkie kolejne związki i np.po miesiącu byś gi kopnela w tylek.
Żyjesz jego wyidealizowanym wyobrażeniem. Tak poza tym to trochę creepy co piszesz, chyba masz za dużo wolnego czasu, że wracasz często myślami do liceum i praktycznie obcej osoby. Weź się za siebie, bo życie masz jedno i nikt nie rozwiąże Twoich problemów za Ciebie.
dzisiaj w nocy śniło mi się, że robiłem interesy z mafiozami i mi koleś strzelił w twarz - zazwyczaj się budzę, ale tym razem byłem nieśmiertelny... potem następny sen, w------i mnie z pracy... same takie sny mam z-----e
Miałem dzisiaj okazję doświadczyć niezwykle ciekawego stanu pośredniego między jawą a snem. Wiedziałem że leżę w łóżku, ale umysł był w fazie konstruowania całej akcji snu, którą praktycznie mogłem sterować, ale byłem tak zaskoczony tą sytuacją, że doznałem jakiejś strasznej pustki w głowie i miałem wrażenie że oglądam ciemny pusty ekran. Miał tak ktoś z was kiedyś?
Ostatnimi dniami mam trochę r-------y cykl dobowy, bo wracam z pracy o 17, idę spać
takie rzeczy często można wywołać jak obudzisz się wcześniej wyspany i idziesz spać znowu i potem już dzieją się cuda, ale strasznie męczące są takie rzeczy bo zamiast spać to oglądasz filmy.
@comanchee: na mnie jeszcze działają bardzo często jakieś j----e hałasy potrafią niezłą fazę wkręcić i mam tak dzień w dzień o tych samych godzinach jak ktoś hałasuje w pobliżu
@Tasanga żyliśmy w alternatywnej rzeczywistości i mieliśmy spotkania z losowymi osobami w grupach ok. 10-osobowych i odpowiadało się na różne pytania i to było główne zajęcie w ciągu dnia jak praca a potem miało się wolne, potem zaatakował mnie pies jak wracałam z tego spotkania
Mieliście kiedyś tak, że przydarzył wam się #swiadomysen kiedy nie staraliście sie go mieć? Kruwa miałem tak wczoraj, na początku miałem poważny problem, żeby odróżnić czy ja śnie, czy to na serio, nigdy wcześniej mi sie takie coś nie zdarzyło
Budze sie w nocy, patrze na telefon a tam godzina 15(a to sie okazało ze ja sie irl nie obudziłem, wciąz spałem ale tak we snie sie obudziem xD) Szczypłem się w rekę
W ogóle miałem dzisiaj ciekawy sen. Śniło mi się, że byłem na działce i kuzyn rok młodszy od mnie przywiózł bez słowa czarne pudełko dla mnie i odjechał. W pudelku była ok 20 centymetrowa wiktoriańska Lalka z bladą porcelanową skórą, czarnymi ubraniami i czarnymi oczami. W środku była też instrukcja jak przyzwać do niej demona. #sny #dziwnerzeczy
@Gaelwyn: w domu mam podobną, ale instrukcje były zbyt długie i pogmatwane żeby zapamiętać. Sporo składników było, krew na pewno była, ale nie wiem czyja.
Musiałem kupić szczepionki dla moich dwóch kotów, toteż w tym celu wybrałem się do pobliskiej galerii handlowej. W sklepie zoologicznym za ladą zaskoczyła mnie znajoma twarz i niezmienna fryzura Marka Mostowiaka. Marek od razu zapytał czego potrzebuję. Odpowiedziałem, że przyszedłem kupić szczepionki dla kotów, takie ogólne, na boreliozę itd. Marek głupi nie był i doskonale wiedział co mi polecić. Padło natomiast jedno pytanie, które dręczy mnie do teraz: kto kąpie kota -
#sny