via Wykop Mobilny (Android)
  • 5
3 dni temu w wypadku samochodowym zginął 20 letni przyjaciel mojego brata. Nie ze swojej winy, ktoś w niego wjechał czołowo na jego pasie. Nie mogę tego przeboleć. To jest takie niesprawiedliwe. Chłopak nie poznał jeszcze życia. Od kilku dni ryczę i nie mogę sobie wyobrazić co czują bliscy. W głowie tylko jedno jakie to jest niesprawiedliwe. To była jedna z tych osób zawsze grzecznych i uśmiechniętych ehh
:( #zalesie
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Miałam kiedyś najlepszą przyjaciolkę. Pamiętacie dziewczyny, które w szkole były "papuszkami nierozłączkami"? Takie byłyśmy i my. Dwie typowo szaromyszkowe przyjaciółki. Po tylu latach przyjaźni byłybyśmy jak siostry, których nie mamy.

Wraz z końcem liceum poznałyśmy dla siebie nieodpowiednich chłopaków, i nasze wzajemne rady zaczęły przynosić więcej negatywnych skutków niż korzyści. Obie zamknęłyśmy nasze toksyczne relacje, a ona zaczęła wplatywać się w kolejną. Oczywiście powiedziałam jakie to w moim odczuciu było złe, a
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 20
@poisonandwine: nie ma czegoś takiego że ktoś jest nam dany. Wszystko to owoc twoich decyzji a to że przyjaźń się zniszczyła przez drugą połówkę to standard. Ja w swoim życiu miałem 2 przyjaciół i wszystkich straciłem bo przyjaciółka znalazła sobie chłopaka i jak zachorowałem na depresję to mnie porzuciła a przyjaciel odciął się od każdej możliwej osoby bo poznał toksyczna laskę. Także życie zweryfikowalo kim byli na prawdę. ¯\_(ツ)_/¯
  • Odpowiedz
@poisonandwine: Ja dodam jeszcze tylko, ze na kazdym etapie zycia obracamy sie wsrod ludzi, ktorzy sa nam potrzebni a pozniej, wraz ze zmiana etapu i kolejnymi decyzjami, przestaja - i pojawiaja sie inni.

Wiekszosc moich kolegow/przyjaciol z lat szkolnych stala sie ludzmi, ktorzy nie sa dla mnie tak atrakcyjni jak kiedys, bo zycie zmienia. Wlasny lokal, trudne prace, drugie polowki i koniec opowiesci. Widuje sie z nimi pare razy do
  • Odpowiedz