Recenzja "Kleru" Tygodnika Powszechnego.

Podsumowanie:

Dlatego wybaczam Smarzowskiemu tendencyjny dobór wątków, przejaskrawione portrety, przyczynkarskie dialogi i deklaratywne wyznania. Ten film drażni i musi drażnić, boli i musi boleć. Śpiewa o tym Kazik Staszewski w piosence „Maria ma syna”, przy której ostro imprezuje trzech kumpli po zdjęciu koloratek. I choć brzmi ona buńczucznie i punkowo, nie jest to bynajmniej piosenka antyklerykalna. Trzeba tylko dobrze się wsłuchać.


Ciekawy
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Myli się ten, kto związek polskości z katolicyzmem traktuje jako odwieczny, gdyż nie dalej jak pięć wieków temu ówczesne elity potrafiły z ogromną zajadłością i złośliwością walczyć z instytucjami Kościoła


@wolodia: To jest w ogóle zapomniane, ale takie koncepcje jak wolność wyznania i rozdział Kościoła od państwa naprawdę narodziły się w Polsce. Do protoliberalizmu zachodniego przeszły za pośrednictwem pism braci polskich/unitarian (po tym, jak ich z Polski wygnaliśmy - na
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach