Opowiem Wam historie o mojej praprababci. Znaczy babci mojej babci. Kobieta była Ślązaczka, z Rudy śląskiej, i ni w ząb nie potrafiła mówić po polsku. Jej córka i wnuczka mówiły już po polsku, tylko w domu po slasku, ale ona nigdy się polskiego nie nauczyła. Wcześniej nie potrzebowała, a kiedy by się przydał to już była za stara i nauka jej nie szła.
@rudyba: Gorsze było to, że ci ludzie często nie znali literackiej formy żadnego języka. Mama opowiadała mi historie sąsiadów (Zabrze here), którzy przez całe życie w domach czy między sobą rozmawiali po niemiecku, a kiedy udało im się wyjechać już do Rajchu okazywało się, że z nikim poza innymi Ślązakami nie są się w stanie dogadać.