Dziś postanowiłem zaliczyć ciut inną trasę – nawet nie zbliżywszy się do portu, pobiegłem plażą aż do Orzechowa i za Wydmę Orzechowską. Warunki były doskonałe, chwilami nawet przemknęło mi przez myśl, że jest tak jakby chłodnawo ( ͡º ͜ʖ͡º) Po raz pierwszy podczas tego wyjazdu trafiłem na mgłę – trzeba przyznać, że widoki były boskie (。◕‿‿◕。)
Wszystko
Najnowsze
Archiwum
Dziś postanowiłem zaliczyć ciut inną trasę – nawet nie zbliżywszy się do portu, pobiegłem plażą aż do Orzechowa i za Wydmę Orzechowską. Warunki były doskonałe, chwilami nawet przemknęło mi przez myśl, że jest tak jakby chłodnawo ( ͡º ͜ʖ͡º) Po raz pierwszy podczas tego wyjazdu trafiłem na mgłę – trzeba przyznać, że widoki były boskie (。◕‿‿◕。)
źródło: comment_1660162607DWNHVWAQn1Ia8xlomTE5NF.jpg
PobierzOdliczam ostatnie dni w #ustka - póki są siły, biegam wytrwale. Strava już mnie ogłosiła local legend na molo ustka ( ͡° ͜ʖ ͡°) Uparcie walczę też o dołączenie nowej kładki rowerowej do heatmapy, żeby łatwiej było wyznaczać przez nią trasy na garminie (ʘ‿ʘ)
Miłefo dnia!
#sztafeta #biegajzwykopem #bieganie
źródło: comment_1660022817eYbwDseazQkjW8nFMppo4x.jpg
PobierzZawody były wczoraj, a dzisiaj zwykły leniwy bieg po #ustka połączony z zakupami. Mimo początkowych oporów jednak odwiedziłem oba falochrony - trzeba korzystać póki tu jestem ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Tempo było w miarę przyzwoite - 5:03 min/km - ale po zakupach, z niemal 10 kg siatą, średnia spadła do 5:06 min/km. Dobre i to!
No i w końcu pyknęło
źródło: comment_1659953997CYFDGQjcYdmKue3bkE5Mz8.jpg
PobierzNo i stało się – w końcu pobiegłem w zawodach w #ustka (ʘ‿ʘ) Tyle lat się rozmijałem z terminem o dzień-dwa i w końcu dopiąłem swego! (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Trochę się cykałem – w sumie nie wiem czego, bo przecież to zwykłe zawody na 10 km, jakoś tak mam zawsze przed zawodami mam lekką tremę. Trochę głupie, no
źródło: comment_1659951576FDIBrA5zJlmSGwXRu0bfLe.jpg
PobierzDziś spokojnie, powolutku a wręcz spacerowo (5:46 min/km) i króciutko. Planowane schłodzenie przed jutrzejszymi zawodami ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Nie wiem jak będzie, bo prawie połowa trasy prowadzi plażą (co samo w sobie jest masakrą) a od dzisiaj są takie fale, że chyba zniknął pod wodą wąski pasek plaży którym
źródło: comment_1659798272nOCZxdpboW2xbjLKhknNly.jpg
PobierzZapomniałem o wczorajszym wpisie - normalnie czasu zabrakło xD
Dwa kolejne dni spokojnego biegania - wczoraj 5:11 a dzisiaj ledwo 5:28 min/km... Trochę w tym zasługi porannych zakupów - jakoś tak wychodzi, że 2 ostatnie kilometry to bieg tragarza z 10 kg bułek, serów, jogurtów, owoców... Jakoś codziennie zbieram się żeby rowerem podjechać do biedry po grubsze zakupy albo załatwić to podczas wieczornego spaceru -
źródło: comment_1659679470Cblhe4ngAbhNme2tDwxaym.jpg
PobierzDzisiaj ewidentny dzień lenia i śpiocha ( ͡º ͜ʖ͡º) Cóż poradzić - dni intensywne, oprócz biegania jeszcze z 10 km chodzenia tu i tam (często z młodym na karku gdy mu się wózek znudzi) i parę przejażdżek rowerem po zakupy.
Tak więc dzisiaj późno wstałem, a że zapowiada się lampa to trzeba wcześniej zacząć dzień - powrót na 7:00 w sam raz
źródło: comment_16595135408KoBVoFrTevoBaKUp10O9O.jpg
PobierzUrlop urlopem, ale bez biegania się nie obejdzie ( ͡º ͜ʖ͡º)
Tradycyjny bieg przez #ustka - po plaży, z zaliczeniem obu falochronów i nowej kładki rowerowej, bułeczki i pierdółeczki kupione (kurde, dwie wielkie torby się z tego zrobiły xD) i spokojny powrót na kwaterę
źródło: comment_1659427362x77gJDU4JQfcq0rGtXU73F.jpg
Pobierz- 2
Dzisiaj dzień lenia. Nie chciało mi się odpowiednio wcześnie wstać, więc nici ze wschodu Słońca. Z drugiej strony w końcu to urlop ( ͡º ͜ʖ͡º)
A że dzień lenia, to tym razem odwiedziłem tylko wschodnią część falochronu, zachodnią olałem i radośnie poleciałem sobie przez nowoodkrytą kładkę rowerową na prawy brzeg Słupii i potem już tylko bułeczki
źródło: comment_1659361300ZY9M8S96OT1wA3UamuTqb8.jpg
Pobierz- 2
źródło: comment_1659361336EDxY3hBwmjbfzcoGLmEACS.jpg
PobierzNo to kończymy lipiec.
Wynik słaby - były 4 dni bez biegania, wiele dni grubo poniżej 10 km, nawet jakaś bezbieganiowa niedziela wypadła... koniec końców zaliczone 302 km - niby spoko, ale mogłem się bardziej postarać ¯_(ツ)_/¯
Ale cóż to ma za znaczenie, gdy jest #ustka (♥
źródło: comment_16592569350SfKZcQfNyM9PLvc9Nl9kL.jpg
PobierzAch jakże miło odwiedzić starą dobrą Warszawę ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przyjechałem wczoraj wieczorem, jeszcze przed snem zaplanowałem trasę by rano złapać wschód Słońca po wychynięciu z wawerskich lasów. Niestety jakoś tak wyszło, że ciutkę za późno uderzyłem w kimono - konkretniej to po pierwszej w nocy. Nic więc zaskakującego, że jednak zaspałem, wstając kwadrans przed 6 zamiast
źródło: comment_1599920928fBlGXoiTVoU1Waf8lqPD0C.jpg
PobierzMoże i ciężko wstać, ale dzieci i koty pomagają ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Kolejne dwa dni z przyzwoitym startem - czyli piąta z groszami. Jakoś mi zależało na w miarę sprawnym dobiciu do standardowego kilometrażu - byłem trochę w plecy i w końcu dzisiaj dobiłem do 110 km.
Standardowe szwendanie się po okolicy, z lekkim polowaniem na fajny wschód Słońca - co się
źródło: comment_15998653523kI1OQ4jX4vo06U3YZcS7H.jpg
PobierzNo i znowu zaległości w dopisywaniu. Wystarczy trochę szkoły i cały plan idzie w p---u ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ciężkie czasy nastały. Po pierwsze - zaczęła się szkoła, więc nie ma już haha hihi - najpóźniej o 7:30 trzeba już być gotowym do wyjścia, po śniadaniu, przygotowaniu dzieciakom drugiego śniadania… Kurde, za czasów nauki zdalnej był luzik
źródło: comment_1599667862Prtxy43Qb60IEiuYbAKHBO.jpg
PobierzPożegnalny bieg przez Ustkę… aż żal (╯︵╰,) ale przecież były to dwa boskie tygodnie (- ͜-)
W sumie miałem komplet wrażeń: były upały, były chłodne dni, parę razy mnie zlało... Do tego jak zawsze tutaj - więcej się wybiegałem po naturalnej nawierzchni (ściółka leśna,
źródło: comment_15986044512f9RHfSmRuyhO9jyrLh4J0.jpg
Pobierz- 3
źródło: comment_1598604501Y6cshecD1QfUpGNi8FEeA5.jpg
Pobierz- 2
źródło: comment_1598604524FUWUiEJGIDxRH6HBb2GwIa.jpg
PobierzJak się okazuje, świat jest mały nie tylko w Krakowie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przedwczoraj spotkałem podczas biegu ziomka ze stravy – raczej on spotkał mnie, bo moje rozpoznawanie ludzi to… a szkoda gadać xD
No ale skoro się spotkaliśmy, mieszkamy niedaleko od siebie, biegamy w podobnych wczesnorannych godzinach –
źródło: comment_1598555499OeHFVxlrKLED6LKithH0zZ.jpg
Pobierz- 2
źródło: comment_1598555578Uxj4wDFAV4FdPiwq7QbodA.jpg
Pobierz- 1
No i się w końcu doczekałem - uczciwie mnie zlało xD
Przebudziłem się wcześnie, jeszcze przed piątą. Usłyszawszy deszcz bębniący o szyby uznałem, że nie ma pośpiechu i se jeszcze pokimam. Ostatecznie wstałem dopiero po 6.
Nadal
źródło: comment_1598352756qRMpL5qdoWNBzMzbGVc0zj.jpg
PobierzPóki co nie jest źle – pogoda gorsza, ale mnie nie zlało…
Po wczorajszym skakaniu na falach chyba solidnie wyczerpałem baterie, bo byłem na tyle wymęczony że wstałem dopiero o 6 rano.
Pierwsze spostrzeżenie – nie słychać deszczu bijącego to okno dachowe (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Czyli jest lepiej niż prognozowane
źródło: comment_1598272170NMG4m8KAXe06E8rTpzNc0v.jpg
PobierzDwa pochmurne dni – no ale bez narzekania, bo zła pogoda dopiero się będzie zaczynała ( ͡º ͜ʖ͡º)
Wczoraj tak luzacki bieg po okolicy – ot tak, żeby mięśnie się nie zastały. Tempo relaksacyjne. Przy okazji dopracowana prosta trasa na rower (oby się udało choć raz gdzieś pojechać). Równocześnie okazało się, że wieża widokowa w Orzechowie jest zamknięta ze względu na pandemię ( ͡° ʖ
źródło: comment_1598176714v04dqKUD2cJKfSt60DIjV3.jpg
Pobierz




Moje wczorajsze pożegnanie z #ustka (╯︵╰,)
Pięknie było, jak zwykle więcej pobiegałem po naturalny h nawierzchniach niż przez resztę roku razem wziętą - no i w końcu zaiczyłem
źródło: comment_1660302975CSsrANCgXkDzbvgDkSkIQi.jpg
Pobierzbardzo ładnie
tak trzymać