Słuchajcie, usiadłem do tej gry – Dungeon Scrawlers: Heroes of Waterdeep. Myślę: „Planszówka, mazaczki, dungeon – brzmi chillowo, spokojnie coś tam porysuję.” No i tu popełniłem pierwszy błąd.
Masz mapę lochu, mazaka i... jeden cel: Rysuj, co sił w ręce! Jedna linia, żadnych poprawek. Trzeba pokonać potwory, zebrać skarby, rzucić zaklęcia i najlepiej jeszcze zgarnąć bossa, zanim czas się skończy. A ja? Myślałem, że spokojnie narysuję smoka, a tymczasem moja linia wyglądała jakby
Masz mapę lochu, mazaka i... jeden cel: Rysuj, co sił w ręce! Jedna linia, żadnych poprawek. Trzeba pokonać potwory, zebrać skarby, rzucić zaklęcia i najlepiej jeszcze zgarnąć bossa, zanim czas się skończy. A ja? Myślałem, że spokojnie narysuję smoka, a tymczasem moja linia wyglądała jakby




















K4 wbija się w stopy, K20 decyduje o życiu lub śmierci, a K100... cóż, wygląda EPICKO. Ale skąd w ogóle wzięły się te ustrojstwa? I dlaczego dzisiaj możesz rzucać kością z żywicy, metalu, a nawet taką ŚWIECĄCĄ w ciemności?
K10, K8, K6... gubisz się w zatrzęsieniu tych magicznych WIELOŚCIANÓW? Nie wiesz, dlaczego Twoje ukochane K6 jest plastikowe, a kumpel na sesji chwali się kością z gumowymi
źródło: kostka
Pobierz