Nie miałem żółwiej skorupy, ale uzbroiłem się w złoty totem, diamentową zbroję, tarczę i stalowy miecz. Na tyle było mnie stać. Wziąłem do ręki mapę i popłynąłem w głąb. Niestety, przeliczyłem się i już przy końcu zabrakło mi powietrza. Szukałem rozpaczliwie kryjówki.
I wtedy pojawił się ON. Wybawienie. Znalazłem go pod wodą. Siedział sobie przy kontuarze zrobionym ze stołu kartograficznego, a swoje miejsce na dnie zrobił z otwartych drzwi, które nie przepuszczały
I wtedy pojawił się ON. Wybawienie. Znalazłem go pod wodą. Siedział sobie przy kontuarze zrobionym ze stołu kartograficznego, a swoje miejsce na dnie zrobił z otwartych drzwi, które nie przepuszczały



Rozmarzyłem się. Tak, widziałem go, raz w życiu, na moment, na mrugnięcie.
Najpiękniejsza impresja w mym małym i smutnym żywocie. Mówią, że jest sposób na zobaczenie go w 🌕 całej okazałości, podobno wręcza Ci nawet prezent.
To
źródło: 2-17-ksiezyc
Pobierz