Siedziałem w kuchni przy kawie o godzinie 23, gdy już ostatni sąsiedzi gasili światła. Włączyłem radio, a z głośników popłynęły słowa modlitwy z ust Ojca Rydzyka. Popiłem mocniej kawę, aż fusy w zębach zafurkotały. Radio było na pokrętło więc kręcę, ale stacja się nie zmieniała. Grała jakby głośniej, a Rydzyk modlił się z większą siłą. Walnąłem w radio ręką, nic się nie zmieniło. I wyrwanie wtyczki z gniazdka nic nie dało, bo
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Andi128: Raczej bez gatunku, są pewne inspiracje, ale raczej celuję w stronę tej tak zwanej literatury pięknej, gdzie czasem liczy się koncept, nie gatunek. Ale skracając, to raczej obyczajówki, czasem względnie naleciałości kryminalne.
  • Odpowiedz
Kto wie kiedy skończyć ze sobą. Czas nam daje znaki dymne, mówi językiem, którego nie znamy, a raptem podskórnie czujemy jak w łonie matki. Ale naszym oczom nie ukazują się słowa czasu. Burczy i tłucze tam tam, i dźwięczy muzyka dając nastrój niepewności. Nie znamy na tyle czasu, by wiedzieć, że jest jak książka. Możemy tak uznać, że jest książką, ale nie ma pewności, czy kończąc ze sobą robimy to wraz z
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Pzanty To tylko perspektywa, którą Twój mózg obmyśla na podstawie dotychczasowych doświadczeń. Kto wie czy to nie szkoda, że nie możemy mieć w nim profili myślowych pomiędzy, którymi można się przełączać w zależności od potrzeb.
  • Odpowiedz
Wszyscy wy p--------i poeci, których znam. Koledzy, mężczyźni, aspirujący. Ale to złe słowo.
Aspiracja.
Gdzie mowa może być o tak modnym słowie, wieszczącym sukcesy, kiedy chodzi o mijanie brudnych ulic w literackiej zadumie. W poszukiwaniu sensów między przerwami krawężników i krzywymi chodnikami. Palenie papierosa i patrzenie w przestrzeń już tak mocno przerżniętą przez inne postaci znakomitej literatury powojennej, kiedy to mimo odbudowania miast, wciąż coś nieodbudowanego w sercach i umysłach zostało i
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@noitakto: No można. Praca nie musi być wcale związana z pisaniem. Ale są ludzie sprytniejsi, którzy wolą się obijać. Moim zdaniem jak ktoś nie pracuje, a dostaje kasę za samo pisanie, to powinien pisać na poziomie co najmniej wybranego klasyka literatury. A powstają jakieś pierdoły. Czytałem ostatnio Podkrzywdzie, w którym autor rozprawia o dzieciaku i jego dziadku. Takie typowe historyjki, że dziadek poszedł do lasu, dał młodemu wódki, żeby spróbował,
  • Odpowiedz
@Pzanty: to jest w sumie śmieszne i smutne jednocześnie, że większość ludzi zapytanych, kim są, definiuje się jedynie poprzez zawód - w dodatku najczęściej nie będący jednocześnie pasją
  • Odpowiedz
Opowiadanie krótkie, trzeba samemu sobie napisać:

Szedłem do kawiarni
Spotkałem dziewczynę, siedziała na krześle.
Do kawiarni nie doszedłem.
To był mój dom
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Trochę straszne, że mam opowiadania, których nie napisałem, a które żyją we mnie. Widzę ściany niezapisanych pomieszczeń, twarze nienapisanych ludzi. Jakby wszyscy mieli jednego dnia zemścić się na mnie za niepowołanie do życia. #pzantypisze #gorzkiezale
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdybym był trumniarzem, patrzyłbym inaczej na kobiety. Gdybym był biednym trumniarzem, patrzyłbym na nie jak z miarką w ręku, czy pasują do moich trumien, które już wyprodukowałem. Trochę jakbym był byłym trumniarzem i miał tylko jedną trumnę dla swojej ukochanej. Wyobraźcie sobie, że będąc całkiem w porządku gościem, przyprowadzam dziewczynę wieczorową porą do domu. Kładę ją w tej jedynej trumnie, zamykam wieko i nie otwieram. A jeśli by nie weszła? Bardzo zakochany
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomyślcie, że gdzieś w Polsce o godzinie 17:30 zmęczony po pracy ojciec wraca do domu, bierze w ręce Gazetę Wyborczą i pierze nią po pysku syna. Bo ten nie odrobił zadania domowego i dostał pałę. A w Gazecie piszą o świętym samopodpalaczu, o którym artykuł właśnie ląduje na pysku syna, rozmazując świeży tusz głoszący peany na cześć nowego mesjasza. Wolność gejów i lesbijek sprawia ból zawinięta w papier. Wyobraźcie sobie, że w
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Na śniadanie jem biały chleb, popijam białą kawą. Jestem dumny z tego, że i ja jestem biały. Urodzony białym, mogę tu budować swój dom. Włączam telewizor, a tam reklama środków na zaparcia. Wszyscy biali, sami biali mają problemy z zaparciami. Nie mogą się wysrać dumnej białej rasy przedstawiciele. W-----a mnie tylko, że ta j----a Gesler jest biała, że ten cholerny Michnik jakby nie patrzeć jest biały. Wojewódzki w tym swoim cholernym tok
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kiedy urodziło mi się dziecko, wszystko było w porządku. Żona dbała o wszystkie potrzeby i nie miałem najmniejszego problemu z przewijaniem czy karmieniem. Ta cudna kobieta robiła wszystko za mnie. Problemy zaczęły się kiedy, Andrzej poszedł do podstawówki. Żona pracowała na nocki, a ja musiałem rano obudzić go do szkoły. Wszedłem do pokoju, jeszcze ciemnego, jakby noc ciągle skrywała pomieszczenie swoim płaszczem. W łóżku spał Andrzej, a ja doznałem nagłego lęku. Wydawało
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Stałem od kilku godzin przed bramą. Śniegu miałem po kostki i zmarznięty trzymałem krat tej bramy patrząc w ciemniejący tunel parku. Coś mi się pomyliło i w czasie spaceru z moją ukochaną Agnieszką odszedłem kilka kroków. Potem zupełnie już tracąc głowę poszedłem za bramę kierując się w stronę domu. Kiedy już byłem przy drzwiach i grzebałem w kieszeni, by wydobyć klucze walnęła mnie piorunem myśl. Poszedłem jakbym sam był, a przecież byłem
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach