Zastanawiam się ile jeszcze jeszcze razy lewica musi przegrać żeby zacząć słuchać ludzi, nie ograniczać ludziom swobody wypowiedzi, szukać winny w kimś innym(aka szpiedzy putina/kkk/rasiści/demokracja) czy próbować brudnych sztuczek z imigracją/mediami/niszczeniem etyki zawodowej?
Czy nie możemy zwyczajnie żyć bez lewicowego parcia na totalitaryzm i szkło? Osobiście jestem zgedustowanym jak widzę kolejne obrażliwe komentarze pod adresem większości mieszkającym w Polsce, wybory się skończyły a ci lewacy nic się nie uczą, jakby byli ograniczeni
Czy nie możemy zwyczajnie żyć bez lewicowego parcia na totalitaryzm i szkło? Osobiście jestem zgedustowanym jak widzę kolejne obrażliwe komentarze pod adresem większości mieszkającym w Polsce, wybory się skończyły a ci lewacy nic się nie uczą, jakby byli ograniczeni
























Wyobraziłem sobie w głowie, że walka z moją chorobą jest jak burzenie muru. Społeczeństwo i inni bliżsi i zdrowi ludzie zamiast muru widzą co najwyżej drewniany płotek, a w moich rękach wielki młot udarowy. Tyle że u mnie w głowie wszystko jest inne, mur ma wysokość starego drzewa, wzmocniony w środku stalowym rdzeniem i jest cały z żelbetonu, a w rękach trzymam scyzoryk kupiony na straganach w Sopocie. To tak na temat oczekiwań innych osób do mnie.
No i tabletki, zamiast dać mi super moce, są tylko pędzlem i farbą, malowaniem muru na różowo. #!$%@? chemia.
#depresja #przemyslenia #przemysleniazdupy
Kliknij