Przeżyłem póki co 22 dni na extinction + zero to hero
Fajne, ale masakra, bo zara prąd odetną i zacznie się rodeo. Dosłownie nie mam kiedy rozejrzeć się za generatorem, a jeszcze trafić gazetkę od niego to już w ogóle, a potem jeszcze paliwo znaleźć, no i przytargać ten generator, a nie mam nawet samochodu ani nic xD Każdy dzień to walka o przetrwanie, nie mam kiedy zająć się czymś więcej. Jeszcze mnie
Fajne, ale masakra, bo zara prąd odetną i zacznie się rodeo. Dosłownie nie mam kiedy rozejrzeć się za generatorem, a jeszcze trafić gazetkę od niego to już w ogóle, a potem jeszcze paliwo znaleźć, no i przytargać ten generator, a nie mam nawet samochodu ani nic xD Każdy dzień to walka o przetrwanie, nie mam kiedy zająć się czymś więcej. Jeszcze mnie























Odcięli mi prąd już no i będzie bieda, bo bez prądu nie ma lodówki i będzie chyba trzeba łowić ryby codziennie albo nie wiem. Kurczaki co znalazłem za darmo jak prezent to mi pozdychały bo się nie znam na tych nowych mechanikach i czegoś widocznie nie dopilnowałem. W dodatku zaskoczył mnie drugi helikopter (chyba wspominałem) i zleciały mi się