Historia, w której nie było nikogo mądrego. Bez morału.

Podróż autobusem miejskim zakończyła się dla mieszkanki Kołobrzegu skuciem w kajdanki i 24-godzinnym pobytem w policyjnej izbie zatrzymań. Poszło o półtorakilogramowego pieska. — To był horror — wspomina pani Justyna w rozmowie z "Faktem".

42-letnia Justyna wracała ze swoim pieskiem rasy chihuahua z działki do domu. Wsiadła do autobusu linii nr 5. Jej maleńka Bibi była na smyczy, miała też specjalną torbę. — Trzymałam pieska
Casuel - Historia, w której nie było nikogo mądrego. Bez morału.

Podróż autobusem mi...

źródło: 1000008427

Pobierz
  • 19
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Casuel: Pewnie psiara oburzona, że jak to ktoś śmiał śmieć zwrócić jej uwagę. Policja jak to policja chciała pokazać wyższość i wjechali w obywatelkę w sześciu. Tak jak powiedziałeś, nie ma nikogo mądrego. Szkoda tylko tych wszystkich którzy musieli czekać na zakończenie tej głupiej afery
  • Odpowiedz
@Casuel: roszczeniowa psiara oburzona, że ktoś się nie zesrywa z radości na widok jej psa tylko przestrzega regulaminu i wywala na zbity pysk z autobusu? Stare.
  • Odpowiedz
  • 10
@MarianKonopnicki: no jeśli dostał, to pretensje do władz miasta które na to pozwoliły

Z doświadczenia dodam, źle zazwyczaj taka zgoda jest na maks kilka dni podczas newralgicznych prac typu wylewanie steopów, gdzie jest potrzebna ciągłość

Na pocieszenie ci też powiem, że nawet jak zgody nie mają to i tak będą robić, najwyżej pan deweloper zapłaci kilka stów mandatu i nic nie jesteś w stanie na to poradzić, stopery se kup
  • Odpowiedz
@ryhu: oczywiście że może zrobić, zgłaszać za każdym razem, powiadomić nadzór budowlany a finalnie pozwać developerucha. Zawsze można coś zrobić
  • Odpowiedz
Nie jest łatwo ćpuna spacyfikować. Tzn. można łatwo, jednak wtedy połowa wykopków się obsra, że tak nie można.
Gdyby to była poważna akcja, to koleś by już leżał na ziemi po kilku sekundach.
  • Odpowiedz