#pokazpsa Właśnie moja ukochana przyjaciółka prawie po 11 latach mnie opuściła, psy maja jedna wadę nieproporcjonalnie do ludzi krótko żyją. Ciężkie to życie
Właśnie dzwonił weterynarz i powiedział, że pies umarł. W szpitalu, w samotności, bez głaskania opiekunów. Miał 4 lata.
W niedzielę biegał, szczekał, z chęcią wychodził na spacery. Dzisiaj rano jeszcze mówiłem mu w domu, przed tym jak pojechał do weterynarza, że wszystko będzie dobrze i niedługo znów będzie jadł jego ulubione ciasteczka. Okłamałem go :/
Nie życzę żadnemu z Waszych psów, kotów, czy innych #smiesznypiesek takiej śmierci pupila.
@Janek_dzbanek: Współczuję. Osobiście mam bardzo słabe doświadczenia w związku z klinikami/szpitalami weterynaryjnymi. Kiepski poziom, bałagan i wyłudzanie pieniędzy. Dostałem kiedyś telefon z diagnozą, że mój kot ma ropomacicze... podkreślę - KOT. Przy odbiorze zwierzęcia, rachunek był na ponad 700 zł. Poprosiłem paragon, była na nim rozpisana lista wykonanych czynności i badań. Poprosiłem o wynik każdego badania i... rachunek spadł w okolice 500 zł. Porażka.
@Janek_dzbanek: mojej różowej shih-tzu się zawinął w 3 dni. 3 dni od zdrowego psa do piachu. Nawet wyniki badań przyszły jak psa już nie było. Płakówa tak bez pożegnania, współczuję (╥﹏╥)
Dziś pożegnałam moja najlepsza przyjaciółkę Miałam to szczęście mieć przy sobie przez 13 lat najcudowniejszego psa. Serce mi pęka, wyleje morze łez, ale cieszę się, że już nie cierpi. Jestem wdzięczna za każda sekundę z nią. Dbajcie o swoje pupile Nawet gdyby żyły 100 lat to byłoby za mało
@miki_w: Przeżyłem to już trzy razy. Nie z psem, ale z trzema kotami. Doskonale rozumiem, co czujesz. Najlepsze w takim wypadku to wzięcie kolejnego zwierzaka (najlepiej ze schroniska). Ja zawsze biorę jakąś największą bidę. Nie ma niczego lepszego jak widok zwierzaka, który rozkwita po zabraniu ze schroniska, nabiera zaufania i na koniec kocha całym sercem.