Sztormowe fale rozbijają się o brzeg półwyspu Rockaway, leżącego w granicach administracyjnych Nowego Jorku. Daleko w tle rozciąga się panorama Manhattanu. Dopiero z tej perspektywy naprawdę dobrze widać, że słynna wyspa to nie jedno wielkie skupisko wieżowców, ale tak naprawdę dwa odrębne miasta drapaczy chmur.
W dużej mierze wynika to z kwestii geologicznych. Podłoże skalne na dolnym Manhattanie (tam, gdzie World Trade Center) oraz w środkowej części wyspy




















To miejsce zyskało w ostatnich latach pewną popularność. Ale zazwyczaj opowieść o nim kończy się na jednym zdjęciu/filmie. A jak wygląda życie przy uliczce, którą pędzą ekspresy? I czy mieszkanie w takim miejscu może być... żyłą złota?
O tym wszystkim piszę tutaj. Tutaj