@Ten_tego: Przynajmniej potem wolne. Jak są na 12.00, to cały dzień rozwalony, bo ani rano nie masz za dużo czasu, ani po południu. Dawno temu, na I semestrze I roku miałem przez pięć dni w tygodniu zajęcia na 7.00 i polecam ten styl życia.